Paweł Winagradau: “Jesteśmy skazani na sukces!”

Paweł Winagradau – człowiek, którego optymizm jest zaraźliwy. Jeśli białoruska rzeczywistość was przerosła, spróbujcie porozmawiać z tym młodym mężczyzną i… “byłym więźniem politycznym”, – rzekłoby się, jednak tak nazwać Winagradowa po prostu fizycznie się nie da: ułaskawiony z paragrafu karnego, Paweł pozostaje pod specjalnym nadzorem, czasami będąc zmuszonym do spędzania 24H “za kratkami”. Nie dziwota, że w jednym z niedawnych wywiadów młody polityk zażartował, że częściej widuje milionerów niż własnych krewnych.

Strona Palitviazni.info zadała Pawłowi Winagradawowi kilka pytań.

– Pawle. Pana akcje protestacyjne są bardzo bezpośrednie i kreatywne, czasami wręcz urocze i słodkie (jak na przykład “protest zabawek”)… Wciąż Pana za nie aresztują! “Zakuwają” Pana nawet prewencyjnie, “w celu wyjaśnienia”, na wszelki wypadek… Jako człowiek czynu, skąd bierze Pan tyle energii do działania?

– Energia wciąż przychodzi z różnych miejsc. Czasem to złość (na władzę, na “tolerancję” Białorusinów). Czasem, to po prostu pragnienie solidnego trollowania (i znów: albo władza, albo rzadziej, ale zdarza się, że i władza i sojusznicy opozycjoniści dadzą inspirację). Na pewno są jeszcze inne źródła energii, ale dość trudno je teraz określić.

– W jakich warunkach odsiadywał Pan wyrok? Co było w nich najgorszym z punktu widzenia praw człowieka? Czy możliwe jest przyzwyczaić się do takich warunków?

– Warunki były różne w różnych miejscach: była izolatka w starym stylu, gdzie w celi nie było dosłownie nic, a całość była sceną iście z horroru; była “wołodarka”, z permanentnym przeludnieniem; było więzienie tranzytowe w Baranowiczach z piaszczystą podłogą i owadami; była “zona” (PK-22), która bardzo przypominała kiepskie sanatorium (ale nadal sanatorium)… No, a teraz spędzam dni w areszcie tymczasowym, który, jak mówią, zbudowany został według standardów europejskich i za europejskie pieniądze, stąd, jak mówią, i wodę tam mają gorącą. Gorzej z prawami człowieka, – winny, czy niewinny, siedzisz i tak. W porównaniu z tym, wszystko pozostałe to drobiazg. A przyzwyczaić się da do wszystkiego. Nawet do owadów łażących po człowieku.

– Reżim Łukaszenki trzyma się już 19 lat, za rok jubileusz. Czasami już się wydawało, że chwile dzielą go od odejścia. A jak Pan sądzi: długo to jeszcze potrwa? Kiedy to się zmieni?

– Stawiam na kolejne wybory prezydenckie. W każdym razie jesteśmy skazani na sukces. To taka tendencja światowa: dyktatorzy odchodzą, ich miejsce zajmują nowi, demokratyczni przywódcy. Jesteśmy w centrum Europy, od tego dziś donikąd nie uciekniemy.

Palitviazni.info

Другие политические заключённые