Rozmowa z Julią Liaszkiewicz, pomysłodawczynią odbywających się podczas Mistrzostw Świata w Hokeju na Lodzie kampanii na rzecz więźniów politycznych

Jakie kampanie na rzecz więźniów politycznych odbywały się podczas Mistrzostw Świata w Hokeju na Lodzie? Czy społeczeństwo obywatelskie w Białorusi robi wszystko, co w jego mocy, aby wesprzeć tych więźniów? Przeprowadziliśmy rozmowę z Julią Liaszkiewicz – ekspertką w dziedzinie reklamy i autorką kilku błyskotliwych pomysłów ukierunkowanych na Białoruskie społeczeństwo – aby dowiedzieć się więcej o kampanii hashtagowej i totalizatorze więziennym, zastanawiając się przy okazji, dlaczego opozycja nie wykorzystała okazji do opowiedzenia obcokrajowcom o białoruskiej rzeczywistości.

Hokejowe hashtagi alternatywą dla drukowanych ulotek

Pomysł wykorzystywania hashtagów pojawił się po długim namyśle i poszukiwaniach alternatywnych sposobów przekazywania informacji. Pomyślałam: dlaczego by nie wykorzystać hashtagów, które miałyby być użyte w trakcie Mistrzostw Świata (#minsk2014#worldcup2014#icehockey2014#humanrights#politicalprisoners#fairplay itd.) do rozpowszechniania obiektywnych informacji? Ten pomysł sprawdził się przy okazji Igrzysk w Soczi – wtedy wpis z hashtagiem #sochi2014 przekierowywał do artykułu dotyczącego sytuacji homoseksualistów w Rosji. Początkowo pomysł hokejowych hashtagów opierał się na przekazywaniu dalej kilku artykułów po angielsku, opowiadających o różnych aspektach tego, co dzieje się na Białorusi.

Opowiedz historię

Zrobiliśmy kampanię wyobrażając sobie siebie na miejscu zagranicznego gościa, który nie wie nic o Białorusi, przyjechał tu tylko ze względu na hokej, a teraz widać co najprawdopodobniej pozostanie w jego umyśle.

Chcieliśmy wizualizować informacje, tak aby dotykały ludzi: nie zamieszczać suchych oświadczeń polityków, ale opowiadać historie. Przykładowo, kibic z zagranicy pyta: Co się dzieje tu, na Białorusi? W odpowiedzi słyszy: Sytuacja wydaje się czysta, ale przed twoim przyjazdem aresztowano 27 młodych ludzi, wliczając w to osobę skazaną na 25 dni, w sytuacji gdy jego żona urodzi niebawem dziecko. Każdy zrozumie taką historię!

Trochę później zaczęły się ukazywać plakaty przedstawiające więźniów politycznych, ponieważ symbol hashtagu „#” wygląda jak kraty więzienne. Pojawiła się także cała seria plakatów odnośnie prewencyjnych zatrzymań w przededniu mistrzostw.

Wdrożenie

Warto zauważyć, że to projekt całkowicie oparty na pracy wolontariuszy. Kiedy pomysł ogłoszono w Internecie, natychmiast zgłosił się projektant o pseudonimie Svaboda („Wolność”) i stworzył wszystkie postery. Do kampanii dołączył też Nikołaj Kalezin, który zaprosił Aleha Minicza – legendarnego twórcę kreskówek o Łukaszenkach. Pan Minicz stworzył wysokiej jakości obrazek hełmu. Każdy zdawał sobie sprawę z tego, że razem wykonywali użyteczną pracę.

Grupa docelowa kampanii

Projekt powstał z myślą o Białorusinach, ponieważ brakuje nam tu informacji, a także kibicach hokeja z Zachodu, tak by mieli ogląd sytuacji, jaka panuje na Białorusi.

Silnym motywatorem do realizacji tego projektu byli krewni więźniów politycznych. W obliczu wydarzeń na Ukrainie, które przyciągnęły uwagę wszystkich, większość osób zapomniała o więźniach politycznych i ich krewni to zauważyli.

Informacja zwrotna i skutki

Mogę szczerze przyznać, że kampania okazała się porażką, a włożony w nią wysiłek właściwie się nie opłacił.

Istotą tej kampanii było utworzenie 100-osobowego zespołu, który miał kopiować ważne informacje, plakaty i dodawać hashtagi. Potem mieliśmy trafić do czołówki białoruskiego Tweetera i Instagramu, a następnie – pewnego dnia – zostać numerem 1 w Europie. Wszystko to miało zwrócić uwagę ludzi na problem więźniów politycznych i zatrzymań prewencyjnych. Przyniosłoby to skutki, zdalibyśmy sobie sprawę z tego, że możemy coś zrobić.

Nasz problem polega na tym, że ludzie nic nie robią. Przykładowo, partie nie wsparły kampanii. Byłam tym bardzo zaskoczona. 27 osób już aresztowano, ludzie zaczęli ustawiać sobie hełm jako awatar na Facebooku, a flagi z nazwiskami zatrzymanych – jako tapety; media czekały na komunikaty prasowe, a liderzy partii zamieszczali niedające się czytać oświadczenia albo mówili o Eurowizji, nie widząc połączenia między mistrzostwami a aresztami prewencyjnymi.

Kampania z plakatami i hashtagami pokazała, że nie chodzi o historie opozycji o braku produktów, lecz o to, że nie mamy chęci pracować ani nie jesteśmy gotowi na korzystanie z najnowszych środków przekazywania informacji. Niestety społeczeństwo obywatelskie w Białorusi nadal korzysta z Internetu na dość prymitywnym poziomie: wydrukować ulotkę, umieścić na tablicy.

Podsumowując, na wielu płaszczyznach te Mistrzostwa przysłużyły się dyktatorowi, ale jest też wiele aspektów, w których jednak zagrały na jego niekorzyść – niestety nikt nie chciał tego wykorzystać.

Ciąg dalszy nastąpi – Julia Liaszkiewicz opowie o totalizatorze więziennym Tatalitaryzatar, stanowiącym okazję do przewidywania przyszłych zatrzymanych spośród działaczy obywatelskich.

 

Зьвязаныя навіны:

Другие политические заключённые