Marina Adamowicz: Godność i sumienie więcej znaczą, niż zaproszenia reżimu do negocjacji

Żona Mikoły Statkiewicza uważa, że współdziałanie z reżimem białoruskim sprzyja jego konserwacji.

W zeszłym tygodniu więzień polityczny zwrócił się do litewskiego premiera z odezwą o odmowę spotkania z przywództwem reżimu białoruskiego. W swym liście otwartym kandydat na prezydenta z roku 2010 zauważył, że  «bojownicy o wolność naszego kraju postrzegają dowolne formy bezpośrednich kontaktów ze strony przywódców państw demokratycznych z przywódcami reżimu białoruskiego jako zdradę ideałów demokracji i próbę legitymizacji dyktatury», przytacza eurobelarus.info.

Czy słowa Mikoły Statkiewicza zostały właściwie zrozumiane przez białoruskich i europejskich polityków? Z takim pytaniem dziennikarze zwrócili się do żony polityka, która o wiele lepiej i dokładniej niż większość ocenia dzisiejszą sytuację wokół więźniów politycznych w Białorusi.

«Sądzę, że białoruscy i europejscy politycy całkowicie poprawnie rozumieją słowa Mikoły. W każdym razie, odpowiedzi, które dostaję są całkiem logiczne i sensowne. Myślę, że i litewski premier odpowie na list, który był adresowany wprost do niego. Gdybym nie miała takiej pewności nie publikowałabym nigdzie tego listu», – przyznaje Marina Adamowicz.

Ponadto, zaznacza ona, że oficjalna postawa Unii Europejskiej bardzo jej się podoba: «Podkreślam: oficjalna postawa, a nie działania lobbistów i innych grup, które w każdym razie znajdują zawsze swoje odzwierciedlenie».

Zdaniem Mariny Adamowicz, główny problem dnia dzisiejszego opiera się nie tylko i nie w postrzeganym zakresie, na istnieniu więźniów politycznych w kraju:

«Postrzegam duży problem w systemowym podejściu przedstawicieli świata cywilizowanego do reżimu białoruskiego. Zgodność z działaniami reżimu w centrum Europy ze strony społeczności międzynarodowej sprzyja konserwacji wszystkiego, czego świadkami jesteśmy od ostatnich 19 lat. Dlatego dziś popieram oficjalne stanowisko Unii Europejskiej, zamiast tej wyrażonej w opiniach wokół więźniów politycznych w Białorusi».

Jakich działań ze strony społeczności międzynarodowej  i społeczeństwa obywatelskiego Białorusi dziś brakuje, by zmusić reżim do uwolnienia i rehabilitacji więźniów politycznych? Żona Mikoły Statkiewicza jest przekonana, że  «brak jest współdziałania, o ile w skali globalnej widzę póki co jedynie walkę o ściąganie kołdry na siebie, co jest w zasadzie jedyną obserwowaną przeze mnie obecnie aktywnością».

«Dwa i pół roku obserwowałam próby, mniej lub bardziej skuteczne, nacelowane na zmiany opinii publicznej na ten temat, – zauważa Marina Adamowicz. – Opinia publiczna to zjawisko z natury dość chwiejne, wahające się między skrajnymi punktami widzenia w dość krótkim czasie. I wszelkie próby manipulowania opinią publiczną w tym okresie wydawały mi się najmniej szczęśliwymi z działań społeczeństwa obywatelskiego».

Z jej punktu widzenia, «jeśli świat pragnie przetrwania w swych obecnych warunkach, to oprócz nagiej pragmatyki, oprócz realpolitik, oraz oprócz interesów gospodarczych, należy zadbać o zachowanie tak istotnych kwestii jak godność ludzka, moralność wyboru i szacunek do siebie samego».

Jeśli ludzie będą o tym pamiętać, poczynając od polityków a kończąc na użytkownikach internetu, to wszystkim nam będzie łatwiej żyć, twierdzi Marina Adamowicz:

«Godność, sumienie, szacunek do siebie i miłość do Ojczyzny są ważniejsze od wszelkich pisemnych odezw, zaproszeń reżimu do negocjacji, propozycji ustępstw w zakresie rehabilitacji więźniów politycznych. Zakłądam, że dwa i pół roku to wystarczający okres, by wszystkie zainteresowane organizacje, w tym działające na rzecz ochrony praw człowieka, mogły odnaleźć się we wzajemnych interakcjach i zrozumieć co kryje się w istocie pod rehabilitacją więźniów politycznych. Oddalenie tego żądania było dla mnie bardzo bolesnym ciosem w plecy od tych, od których nigdy bym się tego nie spodziewała. Jest to dla mnie nie do przyjęcia, niezależnie od szlachetności usprawiedliwień takiego postępowania. Po pierwsze, boleśnie odczuwam wszystkie te idiotyczne zwroty typu «poprośmy więźniów politycznych o napisanie wniosków o ułaskawienie», a po drugie, boleśnie odczułam wszystkie rozmowy o oddaleniu żądania rehabilitacji jedynie ze względu na fakt, że nei wiemy co to takiego. Mieliśmy dość czasu by określić z czym się to je, zwłaszcza, że istnieje ku temu przesłanka prawna. Mam również pewność, że oprócz pragnienia dobrej autoprezentacji, ludzie powinni przede wszystkim kierować się honorem i godnością. Gdy się o tym zapomina i przedstawia jakieś pozbawione sensu propozycje, wówczas Mikoła Statkiewicz nazywa to po prostu zdradą. I ma w tym moje pełne poparcie».

charter97.org

Другие политические заключённые