Andrej Żukowiec: Sędzia doskonale wie o tym, że jestem niewinny!

Białostocki sędzia Szczęsny Szymański ma do końca czerwca czas, aby przesłać wyrok wydany przeciw białoruskiemu więźniowi politycznemu i uchodźcy Andrejowi Żukowcowi. Żukowiec będzie mógł złożyć oficjalne odwołanie dopiero po otrzymaniu oficjalnej decyzji. Andrej Żukowiec był oskarżony o oszustwo i wyłudzenie kredytów w dwóch białoruskich bankach na sumę 700 tysięcy dolarów. 30 kwietnia sąd w Białymstoku skazał białoruskiego biznesmena Andreja Żukowca na 3 pozbawienia wolności i grzywnę w wysokości 15 tysięcy złotych. Obecnie Żukowiec pilnie przygotowuje apelację.

Andrej Żukowiec: w treści odwołania zebrałem i szczegółowo opisałem ponad 30 naruszeń prawa mających miejsce podczas posiedzenia sądu w mojej sprawie. Stąd ten dokument będzie dość obszerny. Najgorsze jest to, że zrobiono ze mnie przestępcę. Okazuje się, że sędzia swoją pracę wykonał, pomimo faktu, ze moim zdaniem, on doskonale wie, że jestem niewinny! Wszystkie dowody, nawet te, które przekazano z Białorusi są niepotwierdzone, co do mojego sprawstwa. Sędzia powinien był to sprawdzić. Polskie służby specjalne powinny były wyjaśnić taki a nie inny tryb postępowania sędziego! Po co ten sędzia jeździł do Białorusi? Dopóki jest tam dyktatura i działa sieć agenturalna, nasze wysiłki będą niedostateczne, by cokolwiek zdziałać i zmienić sytuację. Trzeba jednak walczyć.

Korespondent: Po ogłoszeniu postanowienia sędziego wielu polskich polityków mówiło o tym, że pana sprawa zostanie z Białegostoku przeniesiona do innego regionu kraju. Czy została już w tej kwestii wszczęta jakaś procedura?

Andrej Żukowiec: W istocie, było wiele rozmów, wydaje mi się jednak, że sprawę zostawią w Białymstoku. System sądownictwa w Polsce jest niezawisły od innych gałęzi władzy. Skargę kasacyjną będzie już rozpatrywał Sąd Najwyższy, z siedzibą w Białymstoku . Tu jednakże jest wyjątek. Jeśli wyrok sądu pierwszej instancji pozostanie w niezmienionej formie, będę w stanie wnieść skargę kasacyjną. Jednakże jeśli zostanie on złagodzony, nie będę już miał takiego prawa. W takim wypadku o kasację może wnosić jedynie Rzecznik Praw Obywatelskich. Czekam na odzew ze strony Prokuratora Generalnego. Skąd tyle przetasowań, dlaczego nie pociągnięto do odpowiedzialności tłumaczy, którzy pomylili się w tłumaczeniach.

Ogólnie rzecz biorąc, póki co wszystko pozostanie w Białymstoku. Niestety sam region mocno się skompromitował. Należy tu zachować ostrożnym, rozważając staranie się o uchodźstwo, czy tez pozostanie na Podlasiu.

Korespondent: Mimo to pojawiło się i wsparcie ze strony polityków. Czy w istocie nie dzieje się nic?

Andrej Żukowiec: Wiedzą Państwo, sprawa kontroli jest dość skomplikowana. Według prawa, kontrola może być tylko instancyjna. Stąd sąd pierwszej instancji jest kontrolowany przez  sąd okręgowy, a ten z kolei – przez Sąd Najwyższy. Natomiast prokuraturę kontroluje od razu Prokurator Generalny.

Posiedzenie sądu, mającego rozpatrzeć apelację Żukowca będzie miało miejsce we wrześniu bieżącego roku. W Polsce proces sądowy nad uchodźcą politycznym trwa już prawie 12 lat. Przez cały ten okres białoruska strona walczy o wydanie Żukowca.

W roku 1999 przedsiębiorca Andrej Żukowiec udzielał wsparcia materialnego “Młodemu Frontowi, po czym opuścił Białoruś i poprosił o uchodźstwo polityczne w Polsce. W Białorusi w tym czasie przeciw Żukowcowi wszczęto sprawę karną,  o rzekome oszustwo.

Palitviazni.info

 

Зьвязаныя навіны:

Другие политические заключённые