Oleg Wouczak: Jeśli będziemy milczeć, wszyscy zostaniemy “szpiegami”

Andrej Hajdukow oskarżony jest o «wpływanie na kurs polityczny Republiki Białoruś w sposób niekorzystny i niezgodny z jej narodowym interesem.

Oprócz tego, działacz społeczny oskarżany jest o to, że «poszukiwał finansowania swojej działalności w ambasadzie USA i nawoływał tam do zastosowania pewnych sankcji». Fakty te, oraz to, że Hajdukow sądzony jest za zamkniętymi drzwiami, daje podstawę do określenia sprawy jako politycznej. Poinformował o tym stronę internetową «Białoruski Partyzant» przewodniczący organizacji «Pomoc prawna dla obywateli» Oleg Wouczak.

«Po dwóch tygodniach od aresztowania Hajdukowa dowiedzieliśmy się, że aresztowanie było wywołane złożeniem przez niego dokumentów o grant do ambasady USA. «Pomoc prawna dla obywateli» już zdołała obwieścić, że w sprawie Hajdukowa nie ma żadnych ukrytych motywów ekonomicznych ani żadnej działalności szpiegowskiej. Ta sprawa posiada charakter polityczny, mający na celu zastraszanie działaczy demokratycznych», – powiedział obrońca praw człowieka.

Zauważył on, że organizacja uważa Hajdukowa za więźnia politycznego.

«Oświadczyliśmy oficjalnie, że Andrej Hajdukow jest więźniem politycznym, a dwa zni po naszym oświadczeniu, przyłączyło się do nas jeszcze siedem innych organizacji, w tym ruch solidarnościowy «Razam». Uważamy, że na dziś dzień Hajdukow spełnia kryteria więźnia politycznego.

Hajdukow był aktywnym członkiem opozycji, o tym już wiemy. Był aktywistą «Europejskiej Białorusi». Brał udział w kampanii wyborczej jednej z demokratycznych grup z Nowopołocka. Uczestniczył w kampanii prezydenckiej  2010 roku, w zespole  Andreja Sannikowa. Jest przewodniczącym komitetu organizacyjnego «Związku młodych intelektualistów». KGB już wcześniej groziło, że ukróci tę działalność.

Już sam fakt, że to KGB prowadzi sprawę Hajdukowa, a śledczy już wcześniej zaznaczył swoją obecność w sprawach politycznych, szczególnie po wydarzeniach z grudnia 2010 roku, świadczy o politycznym charakterze tego prześladowania . Wstępne dochodzenie prowadzone było w sposób jednostronny, stronniczy i z nastawieniem na uznanie zatrzymanego winnym. Przez osiem miesięcy adwokat nie miał dostępu do oskarżonego. Obrońca musiał podpisać lojalkę o zachowaniu poufności, przez co nie mógł poinformować nawet o treści oskarżenia. Treść oskarżenia natomiast nadal pozostała zakryta przed społecznością aż do listu do Tatiany Sewiaryniec. Nie było jeszcze sądu, a organy ścigania już oznajmiły o jego winie.

Co najistotniejsze, co potwierdza polityczny charakter sprawy, brak jest jakichkolwiek informacji o sprawie Hajdukowa: sam oskarżony jest w pełni izolowany, a społeczeństwo nie otrzymuje na temat sprawy żadnych wiadomości. Do rozpoczęcia procesu ogłoszono, że ten będzie miał charakter niejawny, choć ta decyzja należy wyłącznie do sądu», – powiedział obrońca praw człowieka.

Oleg Wouczak zauważył, że otwarty list do Tatiany Sewiaryniec na tle ośmiomiesięcznej izolacji wygląda dziwnie. Oświadczył on, że ta sprawa odkrywa nowe metody wywierania presji na opozycję.

«To nie jest przypadek indywidualny, to sygnał do wszystkich struktur demokratycznych pracujących z partnerami zagranicznymi. Możliwe, że to nie ostatnia sprawa o szpiegostwo, których może przybyć w miarę zbliżania się kampanii prezydenckiej. Tym bardziej, że przy wejściach do ambasad dyżurują pracownicy milicji spisujący dane paszportowe wchodzących. A poza nami, nikt w społeczności nie reaguje na ten skandal.

Hajdukow jest oskarżony jedynie dlatego, że zwrócił się o pomoc do ambasady USA. A przecież staranie się o granty nie jest zabronione ani w międzynarodowym, ani białoruskim systemie prawnym. On miał prawo zwrócić się do ambasady (czy jednak zwrócił się – to jeszcze należy sprawdzić), ambasada mogła przyznać grant, który, zgodnie z prawem białoruskim, powinien później zostać zgłoszony do Departamentu Pomocy Charytatywnej. Więzienie za zamiar – tego jeszcze nie było na Białorusi. Historykowi Alaksejowi Korolowi przypomina to czasy prześladowania inteligencji za sam fakt myślenia.

«Prawna pomoc dla obywateli» uważa, że Hajdukow nie targał się w żaden sposób na ustrój państwowy, zwłaszcza, że by zaistniało podejrzenie działalności wywrotowej potrzebne są jakieś konkretne działania. Nie miał on żadnego kontaktu z tajemnicami państwowymi, w tym ze zbieraniem danych na temat sytuacji ekonomicznej w przedsiębiorstwach. To niewykluczone, że list do Tatiany Sewaryniec było celowym ruchem, by zbadać zdanie społeczeństwa i reakcję opozycji w kwestii ewentualnej obrony Hajdukowa, czy tez jej ewentualnej bierności? Milczenie oznacza zgodę na aresztowania, obrona może oznaczać, że trzeba zmienić sankcję i zmniejszyć wyrok.

Stąd dziś konieczna jest powszechna kampania wyjaśniająca wśród aktywistów demokratycznych w sprawie Hajdukowa. Białoruskie organizacje  (ekologiczne, ekonomiczne, socjalne, kulturowe) powinny rozumieć, że obecność partnerów zagranicznych może doprowadzić do podobnych konsekwencji. Dlatego sąd pracuje za zamkniętymi drzwiami», – powiedział Oleg Wouczak.

Obrońca praw człowieka zaznaczył, że Białoruś może pójść po linii wyznaczonej przez Rosję, gdzie przedstawicieli opozycji oskarża się o działalność szpiegowską na rzecz zagranicy.

«W takiej sytuacji milczeć nie wolno, inaczej pewnego dnia wszyscy zostaniemy «szpiegami». Trzeba za wszelką cenę walczyć o wolność dla Hajdukowa, nie przegapić tej sytuacji. Jestem pewien, że Hajdukow zostanie uznany za więźnia politycznego zarówno przez Białoruski Komitet Helsiński jak przez inne organizacje działające na rzecz praw człowieka. Ponadto, należy zwracać się do Amnesty International, by uznać go za więźnia sumienia», – powiedział Oleg Wouczak.

charter97.org

 

Зьвязаныя навіны:

Другие политические заключённые