Znowu «destabilizacja sytuacji». Tym razem w sprawie Hajdukowa.

Od 12 czerwca w Witebsku sądzony jest 23-letni pracownik zakładu “Naftan”, Andrej Hajdukow, oskarżony o zdradę państwa. Młodemu mężczyźnie grozi od 7 do 15 lat więzienia. Posiedzenia sądu są niejawne. Pracownicy milicji i służb specjalnych nie wpuszczają do budynku aktywistów, krewnych Hajdukowa, przedstawiciela Unii Europejskiej, obrońców praw człowieka ani prasy. Dziennikarzom przeszkadzają w pracy – czyli w pozyskiwaniu informacji, czy nawet robienia zdjęć fasad budynku sądowego. Oprócz tego, według relacji świadków, ludziom grozi się aresztowaniami całkowicie bezpodstawnie.

W taki sposób brakuje informacji o sprawie Hajdukowa. Wszelkie doniesienia o jakichkolwiek szczegółach skwapliwie blokowane są przez władze. Andrej Hajdukow został zatrzymany przez KGB 8 listopada 2012 roku i oskarżony o współprace z obcymi służbami specjalnymi. Oficjalni przedstawiciele organów przymusu informowali, że schwytano “szpiega” w trakcie rzekomego pozostawiania poufnych informacji w tajnej skrytce. W żaden sposób nie zostało to jednak potwierdzone do dziś dnia. Ponadto, od dnia aresztowania minęło już siedem miesięcy, a nadal brak jest potwierdzenia, na czym polegać miała owa “zdrada Ojczyzny” w wykonaniu Hajdukowa, oraz dla jakiej strony pracował. Najpierw informowano, jakoby pracował dla USA. Kiedy jednak zaczęło się śledztwo i proces sądowy, wokół tematu “szpiegowania” i “zdrady” narosło całkowite i oficjalne milczenie. Przez ponad pół roku aresztowanego “szpiega” trzymano w witebskim areszcie KGB, albo na mińskiej “amerykance”, o dość złej sławie jako miejsce przesłuchań i tortur opozycjonistów po wydarzeniach na Placu-2010 oraz zatrzymań i rozstrzeliwań Konowałowa i Kowalewa po procesie w związku z wybuchem w metro. Hajdukow do dziś nie miał możliwości widzenia z krewnymi i prawie nie wysyłał żadnej korespondencji. “Wiasna” i inne organizacje walczące o prawa człowieka biły na alarm: analogicznie jak w sprawach wspomnianych wyżej, istnieją poważne podejrzenia, że na Andreja wywierana jest silna presja moralna i stosowane są tortury.

Wobec tak przytłaczającego milczenia, prawdziwą eksplozją informacji jest list samego Andreja Hajdukowa, otrzymane w związku z procesem sądowym przez witebskiego koordynatora komitetu ds organizacji BChD, matkę więźnia politycznego, Tatianę Sewiaryniec. Cytaty z tego listu oraz jego kopię opublikowała na swojej stronie internetowej niezależna gazeta  “Nasza Niwa”.

“Oskarżony jestem o narażanie na szwank bezpieczeństwa narodowego, – pisze Hajdukow, – co wyjaśniane jest jako targnięcie się na ustrój konstytucyjny Republiki Białoruś; wpływanie na kierunek zmian politycznych Republiki Białoruś sprzecznych z jej narodowym interesem. Charakter szkody może wyrażać się w formie destabilizacji sytuacji społeczno-politycznej. Zapewne polegała ona na szukaniu przeze mnie finansowania mojej działalności w ambasadzie USA (z budżetu CIA według KGB). (Cytaty z listu autora. – palitviazni.info)

Z braku informacji na temat sprawy Hajdukowa, obrońcy praw człowieka nie byli w stanie dotąd określić, czy Andrej Hajdukow jest więźniem politycznym czy nie. Niemniej jednak, szereg organizacji opozycyjnych i społecznych zdołał już przeprowadzić akcje poparcia jego osoby jako ofiary politycznych represji reżimu Łukaszenki.

Andrej Hajdukow, jak informuje jego matka, to człowiek wszechstronny. Praca w  “Naftanie” zapewniała mu środki na naukę na studiach zaocznych na Uniwersytecie Połockim. Latem  2011 Andrej uczestniczył w akcjach “milczącej rewolucji” w Mińsku. Jak donoszą przyjaciele Andreja , w trakcie tych akcji poznał on Jauhiena Konstantinowa, który zaangażował go we współpracę ze «Związkiem Młodych Intelektualistów”, którego był przewodniczącym. Niedługo potem Andrej Hajdukow został jego zastępcą. Andrej podejmował starania by tę społeczną organizację zarejestrować jako międzynarodową.

palitviazni.info

 

Зьвязаныя навіны:

Другие политические заключённые