Marina Adamowicz “Dopóki choć jedna osoba odmawia pisania wniosku, ta władza nie posiada mocy prawnej”

Dla Palitviazni.info Marina Adamowicz komentuje sytuację swojego męża i innych więźniów politycznych.
– Pani Marino, Pani mąż Mikoła Statkiewicz uprzedził, że nie pierwszy już raz grożą mu, że jego wniosek u ułaskawienie zostanie napisany za niego, poprzez podrobienie charakteru pisma. Czy takie fałszerstwo istotnie jest możliwe?
– W istocie Mikoła wspominał wydarzenia sprzed prawie dwóch lat, gdy “nadworna” kolonia Łukaszenki otrzymała “daleko idące zaufanie” – realizacji wymuszenia wniosków od “politycznych”. Wtedy właśnie takie groźby były stosowane. Na ile ja to rozumiem, obecnie Mikoła wspominał tamte wydarzenia, aby zasugerować, że wokół niego coś się dzieje. Wyjaśniam, że w “sprawie wniosku” nie zwracano się do niego od dawna, szczególnie gdy wydał oświadczenie.
– Dlaczego uważa Pani, że władza tak intensywnie wymusza na więźniach politycznych wspomniane wnioski? Na czym polega istotność odmowy pisania tych wniosków przez więźniów – to wiemy, chodzi bowiem o zaistnienie jakichkolwiek prób udowodnienia swojej niewinności. Skąd jednak takie ciśnienie władz, wymuszających pisanie tych wniosków?
– Odmowa jest istotna, bowiem, po pierwsze, ci ludzie wyznają określone wartości, poczucie godności nie pozwala im na przyznanie się do winy, której nie ponoszą. Wszyscy… Nie tylko Mikoła, dla którego również oznaczałoby to zdradę ludzi, którzy mu zawierzyli i podać argument dla “legitymizacji”władzy, ponieważ, gdy prosi się o “ułaskawienie”, automatycznie oznacza to przyznanie się do winy – zatem oddanie w ręce władzy prawa sądzenia i ułaskawiania. Uwięzienie polityczne to sytuacja jak na wojnie, jakby to patetycznie nie brzmiało, oraz jakby nie patrzeć, w istocie oni znajdują się tam z własnej woli. za cenę wolności osobistej starają się uratować zarówno własną godność, jak i prawo do normalnej przyszłości dla nas wszystkich. Wciąż starają się zapobiegać rozpowszechnieniu się handlu zakładnikami w przyszłości, stąd zdecydowanie odmawiają handlu ich wolnością . Dziś te chłopaki stanowią prawdziwy zgryz dla tych, którzy ich tam posadzili. Dopóki choć jeden z więźniów politycznych odmawia “błagania”, odmawia legitymizacji tej władzy nie tylko we własnych oczach, ale i całego świata. Ściślej mówiąc, to właśnie odpowiedź na pytanie skąd we władzy taka pasja nacisku.
– Oburzała się Pani, gdy dziennikarze w mass-mediach wypowiadali się o rzekomych uwolnieniach więźniów politycznych. Dlaczego uważa Pani takie publikacje za niedopuszczalne?
– Oburzałam się? To nie to słowo… Jednakże nie jest naszą rolą wróżenie z fusów. Proszę powiedzieć, na czym takie twierdzenia mogły być oparte? Zważywszy na to, co powiedzieliśmy, czy w interesie władzy jest demonstrowanie własnej “słabości”? (Słowa takie jak “łaska”, “adekwatność”, “obiektywizm”, “sprawiedliwość” i “praworządność” – niestety nie znajdują się w słowniku władzy). Jednak daremne ich oczekiwanie jest władzy wybitnie na rękę, również wewnątrz kraju, gdzie wszelka aktywność przez to zamiera, przestają być realizowane niezbędne rzeczy, jakiekolwiek dalsze kroki mogące doprowadzić do oswobodzenia więźniów politycznych.
To daje również “chwilę wytchnienia” tym, którzy rządzą nami w sposób bezprawny, pozwalającą zorganizować środki, itd. Dla naszych chłopców to niestety stracone miesiące i lata spędzone w niewoli… A dla krewnych, niezależnie od iluzoryczności takich oczekiwań, to najzwyczajniej ból niespełnionej nadziei, dla której nie ma szans spełnienia. Tu, jak sądzę, należy przytoczyć Fiodora Tiutczewa: “Nie należy szukać domysłów jakie echa wywołają nasze słowa, współczucie przychodzi do nas samo, jak przychodzi łaska…” Dlatego szkoda słów, zwłaszcza, że same niewiele przynoszą realnych zmian…

Другие политические заключённые