Aleś Bialacki pisze o niespodziance i optymistycznym znaku

W liście z 27 września więzień polityczny, obrońca praw człowieka, Aleś Bialacki napisał swoim przyjaciołom, że otrzymuje wiele listów i pocztówek z okazji urodzin, opowiada, co było dla niego “największą niespodzianką, której nawet nie mógł sobie wyobrazić”, a także przypomina nam wszystkim, o czym zawsze trzeba pamiętać.  Należy podkreślić, że ten list Alesia jest pełen nadziei i pozytywnego nastawienia: 

“Otrzymuję wiele listów i pocztówek, staram się odpowiedzieć na wszystkie, na których jest adres nadawcy. W ciągu 3 dni, 25-27 września przyszło już około 200… 

Zrobiło się cieplej na sercu – i samopoczucie od razu się poprawiło…  

A największą niespodzianką był przyjazd 25-go, nuncjusza. Nawet nie mogłem sobie tego wyobrazić. Przekazał on, że papież martwi się o nas, więźniów. Swego czasu Jan Paweł II jeździł na Kubę – i wypuszczono wtedy ponad 100 więźniów. Wsadzili ich do samolotu i wysłali bez ich zgody do Kanady. Mam nadzieję, na bardziej szczęśliwy wariant. To, że wpuszczono nuncjusza do nas, to bardzo optymistyczny znak. Pytał, co przekazać Papieżowi. Powiedziałem – wdzięczność za troskę o nas.

W tej historii znacznie ważniejsze jest stworzenie takiej atmosfery, by nie było tak, że jednych wypuszczą, a kolejnych posadzą. I o tym zawsze należy pamiętać.”  

spring96.org

Другие политические заключённые