“Posadzę cię do błatnych i tam cię zgwałcą, rozumiesz?”

Białoruski więzień polityczny, lider “Młodego Frontu”,  Dzmitrij Daszkiewicz ogłosił głodówkę w kolonii karnej w Mozyrzu, dokąd przeniesiono go 19 września. Narzeczona opozycjonisty poinformowała, że w kolonii Daszkiewicz spotkał się ze zniewagami, naciskami i prześladowaniami z powodów religijnych.

Od 19 września lider “Młodego Frontu” znajduje się w kolonii w Mozyrze. W tym czasie, doszło do takich zdarzeń, ze został on umieszczony w karcerze. W znak protestu Daszkiewicz ogłosił strajk głodowy. Taką informację przekazała Nasta Pałażanka, narzeczona Daszkiewicza, która 26 września było w kolonii w Mozyrze. Twierdzi ona, że Daszkiewicz jest znieważany i dyskryminowany z powodów religijnych:

“W ciągu tych kilku dni pozbawili go wszystkich możliwych spotkań, obecnie jest w karcerze, a od 21 września prowadzi głodówkę. Stosunek do niego jest straszny. Do tego cały czas próbują oskarżyć go o coś, czego nie robi. Podczas rozmowy z pracownikami administracji kolonii i mnie próbowano oszukać na temat tego, co rzekomo robi Dzmitrij w kolonii i jak się zachowuje”.

“Posadzę cię do błatnych (przestępców kryminalnych)  i tam cię zgwałcą, rozumiesz?” – tak groził Daszkiewiczowi naczelnik więzienia. Zdaniem Pałazanki, Daszkiewicza dyskryminowali również z powodów religijnych.  Szef kolonii Jurij Zborouski, gdy dowiedział się, że Daszkiewicz jest protestantem nie omieszkał wyrazić zdanie na ten temat. „Te wasze sekty to nasadzają się Zachodem , żeby zniszczyć słowiańską rasę”.

Szykany spadły na więźnia po tym, gdy odmówił sprzątania tzw. „kwarantanny” czyli oddziału, do którego trafiają nowi więźniowie. Zebrała się wtedy siedmioosobowa komisja, która miała osądzić „postępek” więźnia. „Co myślisz, że będziesz się czegoś domagać – ty baptysto, alkoholiku zaszyty, pedale. Jesteś zwykłym gównem, a nie premierem Francji” – takimi słowami miał się do niego zwrócić dyrektor Kolonii Jurij Zbarouski. Pozostali członkowie komisji tez nie przebierali w słowach, wyzywając go od debili, tępych mord. Gdy Daszkiewicz według relacji miał powiedzieć, że nie zamierza w taki sposób rozmawiać – otrzymał naganę i skasowano mu wszystkie widzenia długoterminowe.

Następnie w baraku Daszkiewicza, w którym mieszkało jeszcze 40 innych więźniów znaleziono żyletkę. Strażnicy więzienni, zagrozili tez, że otrzyma status więźnia o skłonnościach samobójczych, co zdaniem aktywistów młodego frontu co daje administracji więziennej alibi w przypadku, gdy więźniowie przydarzy się coś złego.

„W rozmowie ze mną, szef oddziału karnego zagroził, że jak coś się wydostanie do mediów – pogorszą się warunki Daszkiewicza” – napisała na stronie internetowej organizacji narzeczona opozycjonisty Nasta Pałażanka – podkreślając, że jednak nie ma innego wyjścia niż informowanie opinii publicznej o takich drastycznych przypadkach.
Daszkiewicz zastał aresztowany w przeddzień wyborów prezydenckich 19 grudnia 2010 r. i skazany na dwa lata więzienia za rzekoma napaść na przechodniów. W sierpniu br. wyrok przedłużono o kolejne 8 miesięcy, za „złośliwe niepodporządkowywanie się nakazom administracji kolonii.”

svaboda.org, belsat.eu

 

Зьвязаныя навіны:

Другие политические заключённые