Czy „sprawa patriotów” trafi do sądu?

Postępowania wobec niektórych podejrzanych w „sprawie patriotów” są umażane, a przewodniczący KGB oświadczył, że jest za wcześnie by stwierdzić, czy trafi ona do sądu. Jaki koniec końców będzie finał tej głośnej sprawy?

Władze chcą sprawę załagodzić”, – stwierdził w swojej opinii dla portalu palitviazni.info były kandydat na prezydenta Mikałaj Statkiewicz.

Aktywista Siarhiej Kulinicz otrzymał z KGB pismo z informacją, że prowadzone wobec niego postępowanie w sprawie organizacji masowych zamieszek zostało umożone. Wcześniej zawiadomienia o umożeniu w analagicznej sprawie odebrali młodzieżowi aktywiści Zmicer Daszkiewicz, Siarhiej Palczeuski i Raman Wasileu.

Jest za wcześnie, by mówić czy dojdzie do procesu”, – powiedział przewodniczący KGB Waleryj Wakulczyk, odpowiadając na pytanie dziennikarzy w kuluarach Izby Reprezentantów Zgromadzenia Narodowego Białorusi. – Doskonale państwo wiedzą, że zarzuty były poważne. Ci, wobec których nie było dowodów są niewinni i prowadzone przeciw nim postępowanie zostało umożone”.

Władze chcą sprawę załagodzić”, – mówi Mikałaj Statkiewicz. Należy pamiętać, w jaki sposób ona się w ogóle zaczęła. Wrzucili za kraty przypadkowych ludzi, nałapali ich, bo przecież trzeba było potwierdzać słowa swojego przywódcy, który oświadczył, że w kraju rzekomo są terroryści. A w najbliższym czasie spodziewany jest przyjazd ministrów spraw zagranicznych szeregu państw europejskich, od 5 lipca odbywać się będzie posiedzenie PACE [Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy – przyp. tłum.]. Poza tym trzeba się też dogadać z Międzynarodowym Funduszem Walutowym. Dlatego nie wykluczam, że na białoruskie władze stosowany jest obecnie pewien kuluarowy dyplomatyczny nacisk. Padają pytania: Co wy robicie? My prowadzimy z wami dialog, a wy poprzez polityczne aresztowania stawiacie nas w niezręcznej sytuacji. No i zaczynają sprawę po cichu zamiatać pod dywan”.

Jednak, według słów polityka, jeżeli któryś z podejrzanych przyznał się do czegoś, to sprawa może również w jakiejś formie trafić do sądu.

Jeżeli w trakcie procesu ktoś powie, że jego wcześniejsze zeznania były wynikiem tortur, to dla naszych sądów takie oświadczenia to tylko puste słowa – kontynuuje były więzień polityczny. – jeżeli ktoś podpisał zeznania, to dla sądu jest to już wystarczająca podstawa by wydać wyrok. Dlatego jest bardzo prawdopodobne, że do sesji Zgromadzenia Parlamentarnego wielu z tych, którzy jeszcze dzisiaj przebywają za kratami, zostanie uwolnionych, lecz niektórych mogą zatrzymać i sądzić”.

 

Зьвязаныя навіны:

Другие политические заключённые