Juryj Rubcou: Normalnie żyć na Białorusi już mi nie pozwolą

Były więzień polityczny Juryj Rubcou, który poprosił o azyl polityczny w Niemczech, w wywiadzie dla portalu palitviazni.info mówi o swoim życiu za granicą, a także o tym,  czy możliwy jest jego powrót na Białoruś.

“Oczywiście, chciałbym wrócić do domu, ale jednocześnie rozumiem, że normalnie żyć w tym kraju już mi nie pozwolą. Przypomną sobie o przeszłości i o emigracji. Żyć pod groźbą ciągłych represji? Osobiście się tego nie boję, ale w takiej sytuacji w pierwszej kolejności należy zadbać o rodzinę “- mówi rozmówca.

Przypomnijmy, że pochodzący z Homela Juryj Rubcou zdobył sławę jako “człowiek-koszulka”. Na uliczne akcje opozycji w Mińsku przychodził w koszulce z hasłami politycznymi. Wśród nich, najbardziej znany był slogan “Łukaszenka, odejdź!”. W październiku 2014r. Rubcou został skazany na dwa i pół roku pozbawienia wolności w zakładzie karnym typu otwartego, będąc oskarżonym o obrazę sędziego. Rubcou odmawiał pracy na “chemii”, domagając się godziwych płac i głodując. Zrobił sobie tatuaż na klatce piersiowej z napisem: “Łukaszenka, odejdź”.

28 maja 2015 roku Rubcou został skazany na dwa lata  kolonii karnej. 22 sierpnia wśród innych więźniów politycznych został ułaskawiony na mocy dekretu Aleksandra Łukaszenki. Po ułaskawieniu zdecydował się poprosić o azyl polityczny w Niemczech.

W Niemczech żyje Pan już około roku. Jakie są Pana wrażenia po tym czasie?

W tym czasie zobaczyłem i odczułem zupełnie inny stosunek do ludzi, zarówno ze strony urzędników i zwykłych obywateli. Dowiedziałem się, że Niemcy pracują o wiele mniej  niż na Białorusi przy dość wysokich zarobkach. Jednak apetyt, jak mówią, rośnie w miarę jedzenia, dlatego nie wszyscy obywatele Niemiec są zadowoleni z takich płac. Ktoś uważa, że to za mało, ktoś inny – że podatki są zbyt wysokie.

Zauważyłem też, że w przeciwieństwie do Białorusi, w Niemczech prezesi firm praktycznie nie mają osobistych kierowców czy sekretarek. Nawiasem mówiąc, wydajność pracy w Niemczech (przynajmniej w tych przedsiębiorstwach, które odwiedziłem) nie jest dużo wyższa niż na Białorusi, a ludzie pracują po siedem godzin dziennie. Wykorzystuje się zaawansowaną technologię, chociaż przy pracy korzysta się z prostych narzędzi. Ale jednocześnie zwraca się na uwagę na to, by w pełni wykorzystać potencjał pracy. Nikt nie będzie tutaj stał bezczynnie i palił papierosa. W sklepach, na przykład, nie ma specjalnych ludzi zajmujących się wyładunkiem towaru. Kierowcy sami ładują towary na ciężarówki i przywożą do sklepu, gdzie następnie towary są wykładane na półki przez sprzedawców. W ogóle, pracodawcy nie zatrudniania niepotrzebnych osób. Istnieją nawet takie firmy zatrudniające ludzi, którzy mogą być wynajmowani przez inne firmy, kiedy na przykład ktoś z ich pracowników zachoruje. Nie spotkałem się w Niemczech z tym, żeby firma zatrudniała sprzątacza na cały dzień. Istnieją firmy konsultingowe, które na zamówienie wysyłają swoich pracowników do sprzątania na 2-3 godziny lub trzy razy w tygodniu. Innymi słowy, gospodarka powinna być oszczędna.

Jaki ma pan teraz status?

Na razie nie wiem, jaki jest mój status. Przeszedłem wszystkie rozmowy, a teraz czekam na odpowiedź lokalnych władz. Nadal mieszkam z żoną w Norymberdze. Mamy mały 11-metrowy pokój oraz pomoc socjalną w wysokości 575 euro na nas dwojga.

Utrzymuje pan kontakt z bliskimi, którzy zostali na Białorusi?

Za pośrednictwem internetu.

I nie ma pan ochoty wrócić do domu, podobnie jak inni emigranci polityczni Wiaczesłau Siuczyk lub Aleś Michalewicz?

Oczywiście, chciałbym wrócić do domu, ale jednocześnie rozumiem, że normalnie żyć w tym kraju już mi nie dadzą. Przypomną sobie o przeszłości i o emigracji. Żyć pod groźbą ciągłych represji? Osobiście się tego nie boję, ale w takiej sytuacji w pierwszej kolejności należy zadbać o rodzinę

Czy ludzie Niemczech są świadomi tego, jaka sytuacja panuje na Białorusi?

Dziwi fakt, jak wielu Niemców nie może zrozumieć, że na Białorusi (i w Rosji) przepisy są tworzone wyłącznie w celu przedstawienia ich społeczności międzynarodowej. A w rzeczywistości Białorusini i Rosjanie żyją według zasad, które są ustanowione przez władzę. Mamy dekret o “darmojedach” – i udowadniaj, że nie jesteś wielbłądem. Tak zadecydowała władza. I nie wykluczam, że niedługo mogą wprowadzić także podatek dla rodzin “darmojedów”.

Niemcy nie mogą zrozumieć wielu rzeczy, i nie ma sensu ich za to winić. Ludzie mają tutaj zupełnie inną mentalność. Wierzą, że jeśli jakieś prawo istnieje, to jest ono sprawiedliwe, i że musi być przestrzegane. Rozmowy z nimi cechuje zupełnie inna logika.

Obecnie obserwujemy ocieplenie stosunków europejsko-białoruskich…

To fakt, który bardzo łatwo można wyjaśnić. Pomimo tego, że wszyscy wiemy, jak liczone są głosy na Białorusi, Alaksandr Łukaszenka sprawuje dziś rzeczywistą władzę. I ta władza także rozumie, że jeśli żyjesz na granicy Europy, to z sąsiadami trzeba w jakiś sposób współpracować. Zachód z kolei jest zainteresowany w tym, żeby sojusz białorusko-rosyjski się nie umacniał. Europa może i rozumie, że władze białoruskie są całkowicie w rękach Kremla, ale stara się przynajmniej w jakiejś małej części stworzyć przeciwwagę dla Moskwy. Być może to błąd, a być może nie. Czas pokaże.

Zresztą, białoruskie władze same są winne sytuacji, kiedy Putin może poprzez ekonomiczny nacisk wykręcać ręce Mińskowi. Podczas gdy wzmacniano dyktaturę w kraju, zbudowaną na mocy siły i strachu, gospodarka powoli była zakopywana. Możliwe, że nie obeszło się bez pomocy zwierzchników resortu siłowego, spośród których wielu, jak sądzę, pracuje na zlecenie Moskwy. Gospodarcze wchłonięcie kraju pociąga za sobą wchłonięcie polityczne. Nie wymaga to żadnej okupacji przez wojsko. Sami wszystko oddadzą i za niewielką cenę.

W tej chwili w kraju jest jeszcze kilku więźniów politycznych. Pana zdaniem, dlaczego władze utrzymują taki „niebezpieczny towar” w warunkach ogólnego ocieplenia stosunków z Zachodem?

Więźniowie polityczni są potrzebni przede wszystkim władzy, by utrzymać strach przed strukturami siłowymi i przed wiezieniem, gdzie celowo stwarza się trudne warunki dla więźniów politycznych. Strach i nędza ludzi – na tym w tej chwili opiera się władza białoruska

 

Зьвязаныя навіны:

Другие политические заключённые