Dzień godności

Sześć lat temu, 19 grudnia 2010 roku, podczas kolejnych wyborów prezydenckich wielotysięczna manifestacja została rozpędzona przez władze. Kilkaset osób zostało zatrzymanych, doszło do dziesiątek procesów sądowych.

Nawiasem mówiąc, nie dobiegł jeszcze końca proces więźnia politycznego, Uładzimira Kondrusia, który po prawie sześciu latach  sądzony jest za udział w masowych zamieszkach podczas Ploszczy-2010…

A oto co myślą o „wydarzeniach grudniowych” niektórzy z tych, którzy sześć lat temu stali w pierwszym szeregu:

Mikoła Statkiewicz, kandydat na prezydenta w wyborach 2010 roku:
– O 19 grudnia 2010 roku należy pamiętać jako o Dniu Godności. Wówczas dziesiątki tysięcy Białorusinów, na przekór strachu i represjom ze strony dyktatury, w dniu „wyborów prezydenckich” wyszło  na Plac, by obronić swą godność i wyrazić prawo naszego narodu do prawdziwych wyborów, do wolności. Wiele setek ludzi zostało aresztowanych, setki brutalnie pobitych, dziesiątki skazanych na wysokie wyroki więzienia. Jednak mężny czyn tych dziesiątek tysięcy obywateli na zawsze pozostanie w historii naszego narodu jako przykład walki o wolność, jaskrawy przejaw dumy Białorusinów. Niech żyje Białoruś!
Uładzimir Niaklajeu, kandydat na prezydenta w wyborach 2010 roku:

– Czego to o Ploszczy nie napisano! Zarówno wzniosłego, wysokiego jak i oszczerczego, znieważającego. W tym ostatnim najbardziej zasłużyli się ci tchórze, którzy tamten dzień przesiedzieli w domu na kanapie oraz przestraszeni wybuchem białoruskiego ducha łukaszyści. Ale nie o tym i nie o nich warto dziś pamiętać… Niedawno dziennikarz Uładzimir Chilmanowicz wydał książkę „Białoruskie złoto”, w której opowiedział o najsłynniejszych miejscach i wydarzeniach w naszej historii. Między innymi o Ploszczy: „Minie trochę więcej czasu i data 19.12.2010 stanie w jednym szeregu z 25 marca, 27 lipca, będzie jak kamień węgielny walki o nasze państwo, wolność, prawdę, sprawiedliwość, odwieczne prawo do „nazywania siebie ludźmi”, będzie swoistą wartością historyczną naszego kraju. A na Placu im. Kalinowskiego stanie Stela Godności”.

Uładzimir Kobiec, w 2010 roku przewodniczący sztabu wyborczego kandydata na prezydenta, Andreja Sannikawa:

– 19 grudnia 2010 roku dziesiątki tysięcy obywateli Białorusi pojawiło się w centrum Mińska by pokojowo zaprotestować przeciwko fałszowaniu wyników wyborów prezydenckich. Manifestacja została brutalnie stłumiona, setki ludzi zostało brutalnie pobitych i aresztowanych, większość kandydatów na prezydenta i członków ich sztabów znalazło się za kratami na podstawie wymyślonych zarzutów wywołania masowych zamieszek… I od tego czasu władze wykorzystują paragrafy wszczętego przez nie postępowania karnego w celu rozprawienia się z oponentami. A areszt Uładzimira Kondrusia przydał się, by przypomnieć społeczeństwu, że ta sprawa ciągle żyje. Widzimy również, że nie doszło do rehabilitacji represjonowanych w sprawie „19 grudnia” polityków – obecnie są oni pozbawieni prawa do kandydowania w wyborach, wielu z nich zostało zmuszonych do pozostania poza granicami kraju.

 

Зьвязаныя навіны:

Другие политические заключённые