Tatiana Rawiaka: Człowiek nie może być ukarany dwukrotnie za to samo

notka114 listopada Międzyrejonowy Oddział Komitetu Śledczego w Mohylewie wszczął postępowanie karne na podstawie części 2. Art. 411 kodeksu karnego (umyślne nieposłuszeństwo w stosunku do wymagań administracji instytucji poprawczych) wobec przebywającego w areszcie obrońcy praw człowieka Andrieja Bondarenkę.

Obrońcy praw człowieka złożyli oświadczenie: jeśli Bondarenka zostanie skazany w oparciu o wyżej wymieniony artykuł, będzie to podstawą do uznania go za więźnia politycznego.

Andrei Bondarenka – obrońca praw człowieka znany z tego, że od 2011 do 2014 kierował inicjatywą „Platforma”, której celem było nadzorowanie warunków w miejscach pozbawienia wolności, obrona praw obywatelskich zatrzymywanych, wykrywanie przypadków okrutnego traktowania więźniów ze strony przedstawicieli organów spraw wewnętrznych, a także poradnictwo prawne dla więźniów i ich krewnych – informuje spiring96.org

W sierpniu 2014 roku Bondarenka został skazany pod zarzutem chuligaństwa na 3 lata pozbawienia wolności w warunkach zaostrzonego reżimu. Podczas odbywania kary w zakładzie “Więzienie nr 4” w Mohylewie kilkakrotnie był karany dyscyplinarnie, a także profilaktycznie wprowadzony do rejestru jako “człowiek skłonny do brania zakładników, atakowania pracowników administracji i czynności chuligańskich” Wszelkie próby podważenia tych tendencyjnych i bezpodstawnych kar administracji więziennej w Departamencie Więziennictwa, urzędach i sądach prokuraturze okazały się nieskuteczne. Andrei Bondarenka powinien wyjść na wolność 31 marca 2017 roku po odbyciu kary, jednak nowe zarzuty postawione mu na podstawie art. 411 kodeksu karnego mogą prowadzić do ponownego skazania go na okres do dwóch lat pozbawienia wolności. Wszczęto postępowanie karne i wszystko wskazuje na to, że zmierza ono do logicznego zakończenia – mówi działacz praw człowieka Tatiana Rawiaka portalowi palitviazni.info. – W tej chwili prowadzone są czynności śledcze i nie sądzę, że to jest jakiś żart komisji śledczej, który nie prowadzi do osiągnięcia określonego celu. A cel jest tutaj absolutnie oczywisty i wynika z treści artykułu Kodeksu Karnego.

Czy były już precedensy, kiedy człowiek przebywający w kolonii karnej otrzymywał dodatkowy wyrok? 

Niewątpliwie. Ta sama praktyka została zastosowana w odniesieniu do byłych więźniów politycznych Mikołaja Dziadka, Źmiciera Daszkiewicza… Ci ludzie przebywali za kratami w związku z podstawowym wyrokiem, ale otrzymali jeszcze jeden, dodatkowy – za “umyślne nieposłuszeństwo w stosunku do wymagań administracji instytucji poprawczych”. Na podstawie tego artykułu w trakcie odbywania jednej kary można otrzymać kolejną i wówczas zostaje wszczęte postępowanie. Jesteśmy przeciwni zapisom tego artykułu, ponieważ nie uwzględnia on podstawowych zasad prawa. Jedna z nich głosi, że człowiek nie może być dwukrotnie ukarany za to samo.

Wcześniej obrońcy praw człowieka nie uznawali Bondarenki za więźnia politycznego Jeśli Andrei

zostanie pociągnięty do odpowiedzialności za winy, za które już odbył karę, będziemy to traktowali jako rezultat  jego wcześniejszej działalności w zakresie obrony praw człowieka. Celem takiego działania władz jest trzymanie go w zamknięciu, by pozostał odizolowany od reszty społeczeństwa. Nasze stanowisko w sprawie, w której Bondarenka obecnie odbywa karę, nie uległo zmianie.

Kiedy możemy spodziewać się efektów nowego postępowania karnego, wszczętego w sprawie Bondarenki?

 Dziś nie jesteśmy w stanie tego dokładnie określić. Międzyrejonowy Oddział Komitetu Śledczego w Mohylewie prowadzi wstępne dochodzenie i, o ile nam wiadomo, w tej chwili adwokat Bondarenki ma czas na zapoznanie się z decyzją o pociągnięciu Andrieja do odpowiedzialności karnej. Bo dziesięć dni po wszczęciu postępowania karnego nawet adwokat nie wiedział o istnieniu oskarżenia. Ale według  danych, które uzyskaliśmy od Andrieja Bondarenki ostatnim razem, nie ma podstaw do wszczęcia takiego postępowania.

 

Зьвязаныя навіны:

Другие политические заключённые