„Zimne skrzydła ojczyzny” – książka, która powstawała przez 30 lat

Nowa, piąta książka byłego więźnia politycznego, obrońcy praw człowieka i pisarza Alesia Bialackiego „Zimne skrzydła ojczyzny”, została zaprezentowana 23 grudnia w biurze BNF. Przemówienie autora, innych znanych pisarzy, osób publicznych i polityków było przeplatane wzruszającą muzyką dudziarza Wjaczko.Na początku swojego wystąpienia Aleś Bialacki podziękował swoim kolegom i przyjaciołom, którzy pomagali mu w tworzeniu książki, odczytywaniu pism z więzienia, szukaniu danych w archiwach i starych artykułach prasowych. Byli to: Elena Laptenok, Irina Prokopchik , Tatiana Ravyaka oraz redaktorka książki: Polina Stepanenko.

Mówiąc o historii stworzenia książki Aleś Bialacki, ogłosił że ten utwór powstawał przez 30 lat – zaczynając od notatek i esejów z okresu lat 90., które zostały wydrukowane z różnych czasopism – „LiMe”, „Prawo wolności”. W tej części książki dołączył także teksty, które napisał już w trakcie 2 lat spędzonych w więzieniu. Wszystkie te informacje znalazła i sklasyfikowała Polina Stepanenko. Kiedy Bialacki wyszedł na wolność, praca nad dziełem była już prawie zakończona. Stworzono projekt, ale wciąż był jeszcze czas na to by, ewentualnie coś poprawić. Autor jednak postanowił nie zmieniać ani jednej litery – historia jest historią.

Bialacki szczegółowo opowiedział, także o historii tytułu książki – spacerując po dziedzińcu koloni karnej zwłaszcza wiosną, zauważył jak wiele różnych ptaków lata po niebie, wśród nich były tam kaczki, gęsi, bociany. Pewnego razu pojawiły się także mewy – duże „berezyńskie” mewy, oświetlone porannym słońcem podkreślającym biel skrzydeł, zimną biel przypominającą kolor śniegu. Ten obraz można znaleźć w tytule książki „Zimne skrzydło Ojczyzny”.

Artysta Vladimir Wisnewski, zajmujący się projektowaniem książek – przyznał, że to był rzadki przypadek, kiedy okładka została stworzona wcześniej, nawet przed powstaniem samego projektu książki. Dodał ponadto że obawiał się trudnej pracy, szczególnie że był świadomy osobowości autora – jednakże okazało się zupełnie inaczej.

Pisarz i dawny przyjaciel Bialackiego – Sergei Dubovets w jego wystąpieniu wojennym, z którego powstało jego pokolenie – pokolenie dzieci dzieci wojny. W tym czasie wiedział o wojnie – a dla współczesnej młodzieży to bardzo odległa historia – tak jak wojny prowadzone przez Napoleona. „obecnie młodzi nie wiedzą , co było przed nimi, do czasu kiedy się pojawili – pustka”. Nikt nie zna ruchów młodzieżowych powstałych w latach 80., które przeobraziły sytuację panującą w kraju i doprowadziły do zmian politycznych, oraz sposób w jaki się to stało. W tym procesie brały udział setki bohaterów znanych na całej Białorusi. Wtedy przeprowadzano masowe strajki, po których nastawały brutalne represje… Młodzież o tym wszystkim nie ma pojęcia, stąd bardzo wielka wartość takich książek jak ta – siadasz, czytasz i pojawiają Ci się obrazy z tamtego okresu. Okazało się bowiem, że tamci ludzie zostali zamordowani w walce o niepodległość. Dzięki takim książkom, które w ślad za swoim autorem wydostają się z więzienia – może coś zostanie w głowach młodych ludzi.

„Nowa książka Alesia Bialackiego dotyka, porusza każdy czuły punkt” – swoją opinię wyraża przewodniczący Związku Białoruskich Pisarzy – Boris Petrovich. Szczególnie dotyczy to pierwszych autobiograficznych stron – życie w Karelii, a następnie pobyt w Svetlogrsku. Myślę że ta trasa Alesia przez Białoruś – jest przykładem dla wielu, którzy dziś odbywają taką grogę. Losy Bielackiego, to w pewnym sensie dzieje naszego pokolenia, których ludzie mają dziś 50 lat, a 30 lat temu lub więcej udali się w głąb Białorusi. Borys Petrowich opowiedział jak on w latach 80. Przyjechał do racy w Homlu, gdzie następnie studiował Aleś Bialacki i zobaczył ludzi tam żyjących. W tym miejscu były nawet budki telefoniczne z napisem „Niech żyje Białoruś”. Tam też się poznali – Pamiętając wciąż o wczesnych latach ich znajomości Petrowich polecił autorowi zebrać wszystkie historie, które były kiedyś wydrukowane i nalegał, żeby książka o takiej tematyce została opublikowana. „Chciałbym, aby to nie tylko same najlepsze doświadczenia, które były u Bialackiego przez ostatnie trzy lata zostały przekształcone w dzieło sztuki” – powiedział Borys Petrowich.

Pisarz Michael Scoble, który przeczytał nawet wcześniejszą książkę Balackiego „Oświecenie po białorusku” chciał dowiedzieć się „ile białoruskich pisarzy doświadcza pobytu w więzieniach?” Więc przeczytał sześciotomowy „katalog pisarzy białorskich” i następnie próbował zmierzyć doświadczenia białoruskiej literatury więzienia. Nie wszystkie dane zostały jeszcze podane, mimo to okazało się że Białoruscy pisarze przebywali w więzieniach i obozach łącznie ponad tysiąc lat. Michael Scoble, zwrócił uwagę na ten moment, kiedy Alaś napisał dwie książki i rozpoczął tworzenie trzeciej w sytuacji pozbawienia wolności – tą ostatnią wydał już jednak będąc wyzwolonym. W związku z tym, propozycja Scoble – aby wysłać go gdzieś, by w spokoju mógł dokończyć tworzenie swojego dzieła. Zalecił zrobienie tego w przyjemniejszym miejscu, tam gdzie lubią pisać białoruscy pisarze – na wyspie Gotlandia, znajdującej się w Szwecji.

Polityk Anatol Labiedźka, rozpoczął z lakonicznym słowem „Szacunek” i podziękował Bialackiemu. Wybrał najlepszy czas na wydanie książki, bo co innego można robić w długie zimowe wieczory jak tylko czytać Bialackiego. Zauważył, że istnieją dwa miejsca, gdzie najczęściej spotyka się białoruskich intelektualistów i członków społeczeństwa – przyjęcia dyplomatyczne …. I pogrzeby. Teraz tutaj jest – chwała Bogu – prezentacja dobrych książek, takich jak „Zimne skrzydła Ojczyzny”.

Другие политические заключённые