Pawieł Siewiaryniec oficjalnie ostrzeżony przed Mistrzostwami Świata w Hokeju

W przededniu Mistrzostw Świata w Hokeju na Lodzie były więzień polityczny Pawieł Siewiaryniec został wezwany na „prewencyjną” rozmowę na komendę policji rejonu fruzenskiego w Mińsku. Rozmowa odbyła się 8 maja i trwała zaledwie 20 minut.

W drodze na komendę Pawieł był pewny, że nie zostanie zatrzymany – nie odbywało się to po raz pierwszy, a do tego miał wsparcie żony Wołgi, która wybrała się razem z nim. Portal palitviazni.info spytał polityka o jego rozmowę z policją – m.in. o to, czy była to rozmowa prewencyjna w przededniu Mistrzostw, czy raczej zwykłe, zaplanowane wcześniej spotkanie.

Pawieł Siewiaryniec: Myślę, że to przypadek, że umówili to spotkanie na wieczór 9 maja. W świetle zatrzymań, które teraz trwają w Białorusi, to był pewnego rodzaju sygnał. Ale myślę, że oni od początku wybrali dla mnie ten środek – oficjalne ostrzeżenie podczas rozmowy prewencyjnej. Przed Mistrzostwami władzom nie potrzeba bałaganu na poziomie politycznym.

Palitviazni.info: Pawieł, czy masz poczucie, że wydarzenia na Ukrainie i Mistrzostwa Świata w Hokeju sprawiły, że ludzie zapomnieli o więźniach politycznych?

Pawieł Siewiaryniec: Sprawa więźniów politycznych na Białorusi jest dość istotna. Jej waga jest od czasu do czasu podkreślana, również na poziomie oficjalnym, zarówno przez Europę, jak i Białoruskich obrońców praw człowieka oraz polityków; faktycznie jednak Ukraina zepchnęła tę sprawę w cień. Oczywiście ludzie giną tam codziennie, w obliczu tego bledną nawet Mistrzostwa Świata w Hokeju. Jednak pomimo tego pamiętamy o więźniach politycznych, modlimy się za nich, robimy co możemy. Dzięki Bogu, dziś uwolniono Andrieja Hajdukowa.

Poza tym, jestem pewien, że przedstawiciele zachodniej prasy, którzy przyjadą na Białoruś, będą obiektywni, opiszą wszystkie istotne wydarzenia i będą pytać o więźniów politycznych. Przykładowo, spotkałem się już z zagranicznymi dziennikarzami i pytania, które zadawali, dotyczyły w mniejszym stopniu Mistrzostw, a w większym – sytuacji na Białorusi.

Sprawa więźniów politycznych będzie się rozwijała w sposób pomyślny – to już ma miejsce. Przykładowo, Martin Uggla – przedowniczący szwedzkiej organizacji działającej na rzecz praw człowieka Östgruppen – czeka teraz na terminalu lotniska; nie wpuszczono go na teren Białorusi. Działacze Młodego Frontu są zatrzymywani i umieszczani w więzieniu – wedle ich słów – bez procesu, tylko dlatego, że mogą zorganizować akcje poparcia. Reżim boi się – słusznie – solidarności zarówno ze strony Europy, jak i Białorusinów.

Władze białoruskie kontynuują prewencyjne zatrzymania i aresztowania obywateli. Stan na 8 maja (godz. 14.00) był następujący: 22 działaczy aresztowano i skazano. Policja poszukiwała również Dmitrija Karaszkowa, Maryny Komicz, Antona Żylko, Artura Finkiewicza i Dmitrija Kawalina.

palitviazni.info

Другие политические заключённые