Valentina Aliniewicz: Śnieg w Nowopołockiej kolonii karnej jest niebieski z powodu szkodliwych zanieczyszczeń

Matka więźnia politycznego Ihora Aliniewicza spotkała się z nim w więzieniu.

“Długoterminowe widzenie” odbyło się 24 grudnia i trwało krócej niż dobę. W wywiadzie udzielonym portalowi charter97.org Valentina Aliniewicz powiedziała o warunkach, w jakich przebywa jej syn.

Do ostatniej chwili kwestia widzenia stała pod wielkim znakiem zapytania – poinformowała matka Ihora Aliniewicza. – I syn, i my znajdowaliśmy się w stanie zawieszenia. Pisał, że w ostatnim czasie kara goni karę, i że w każdej chwili może zostać pozbawiony możliwości widzenia. Do widzenia doszło, ale nie trwało ono nawet całej doby. Ihora przyprowadzono o godz. 15.00, a zabrano następnego dnia o godz.  9.30 rano.

Wygląd zewnętrzny – bez zmian. Trochę zeszczuplał i zbladł. Ale tak wyglądają wszyscy, trudno oczekiwać czegoś innego. Duch – jak kiedyś. O sobie nie opowiadał nic szczególnego. Powiedział, że w ostatnim czasie rygor został wzmożony. Poprzedniego naczelnika kolonii oddelegowano w celu podwyższenia kwalifikacji do Departamentu Wykonania Kar w Witebsku. Inni więźniowie opowiadali o planach zamknięcia Nowopołockiej kolonii ze względu na rozwój “Naftanu”, który graniczy z kolonią, ale plany zmieniono.

Valentina Aliniewicz poinformowała, że liczba więźniów w kolonii spadła trzykrotnie. Obecnie przebywa tam 960 osób. Zwróciła ona także uwagę na straszną sytuację ekologiczną w tym rejonie.

Szkodliwe emisje trafiające do atmosfery produkowane są w nocy  – powiedziała. – Następnego dnia rano śnieg jest niebieski. Wiem, że Andriej Sannikau w ostatnim czasie napisał skargę na stan ekologiczny w kolonii, ale karę wysłano do więzienia, a nie do tych gigantów petrochemicznych, które  są w pobliżu. Krewni więźniów mówili również o tym, że warzyw w sklepie więziennym prawie nigdy nie ma, podobnie jak produktów mlecznych, a marże wynoszą 30-40%. Jest to jedyna kolonia, gdzie prawnie dozwolone więźniom telefony do domu w praktyce nie istnieją. We wszystkich koloniach występują automaty telefoniczne, a przebywający w nich ludzie, mają prawo do wykonania 3 telefonów w miesiącu. W Nowopołockiej kolonii nic takiego nie ma miejsca. Plan wykonywania telefonów istnieje, ale nie jest on przestrzegany. Co więcej, należy napisać oświadczenie, które może zostać niepodpisane, należy poinformować o tym swoją rodzinę, a list może nie dotrzeć na czas, może zostać zgubiony klucz do pokoju i tak dalej. Odnosi się to nie tylko do Ihora. Jest to charakterystyczne dla całej tej kolonii karnej, zarządzanej przez naczelnika, który, powtarzam, został oddelegowany w  celu podwyższania kwalifikacji.

Valentina Aliniewicz powiedziała, że rozmowa z synem trwała do białego rana.

Rozmawialiśmy o więźniach politycznych, byłych i przyszłych, Białorusi i Rosji, o Chodorkowskim i Perievierzinie, o Ukrainie, krewnych i przyjaciołach, o Europie, organizacjach zajmującymi się prawami człowieka i wielu innych rzeczach powiedziała. Razem z mężem przywieźliśmy niewielką choinkę, świece i tradycyjne lody, o które nas prosił, więc również mieliśmy małą uroczystość, chociaż za murami tego malutkiego pokoju słyszeliśmy szczekanie psów strażniczych, a okno było za kratą. Ihor powiedział, że zaczął otrzymywać życzenia świąteczne i poprosił, aby przekazać wszystkim najlepsze życzenia z okazji Świąt Bożego Narodzenia i zbliżającego się Nowego Roku, oraz, aby podziękować za solidarność .

Przypomnijmy, Ihor Aliniewicz wraz z innymi działaczami ruchu anarchistycznego został zatrzymany we wrześniu 2010 roku. Proces przeciwko nim wszczęto w maju 2011 roku. Ihor Aliniewicz otrzymał największą karę – 8 lat – za udział w marszu antywojennym wokół Sztabu Generalnego Republiki Białorusi, a także zarzut w zawieszeniu za udział w rzekomych gwałtownych protestach przeciwko Ambasadzie Federacji Rosyjskiej, bankom i kasynom.

 

Зьвязаныя навіны:

Другие политические заключённые