Dlaczego w liście od Bialackiego nie ma od niego ani słowa?

Obrońcy praw człowieka z „Wiasny” nie wykluczają, że list od Alesia Bialackiego nieprzypadkowo przyszedł bez wiadomości od niego samego.

Według słów żony obrońcy praw człowieka Alesia Bialackiego, Natalii Pinczuk, od ponad dwóch tygodni nie dostaje ona listów i telefonów od męża, co bardzo ją martwi. Jednak Natalia Pinczuk wstrzymała się od wypowiedzi na ten temat zaznaczając, że z komentarzem jeszcze zaczeka.

Do Centrum Praw Człowieka „Wiasna” przyszedł list od Bialackiego. Koperta z kolonii karnej w Bobrujsku z podpisem Bialackiego przyszła do zastępcy przewodniczącego „Wiasny” Walentyna Stefanowicza.  Obrońca praw człowieka ze zdziwieniem zauważa, że w kopercie listu od samego Bialackiego nie było. Była za to pocztówka „Amnesty International”, która przyszła do więźnia politycznego z Belgii oraz wycinek z białoruskiej gazety.

Walentyn Stefanowicz nie wie co to może oznaczać.

„Z jakiegoś powodu samego listu tam nie było. Został usunięty, czy też nigdy się w tej kopercie nie znalazł – tego nie wiem. Nawiasem mówiąc, już dawno do mnie nie pisał”.

Walentyn Stefanowicz nie wyklucza możliwości, że Aleś Bialacki z jakiegoś powodu nie mógł napisać prywatnego listu i dlatego ograniczył się do wysłania wcześniej otrzymanej pocztówki, żeby pokazać, że tego typu wiadomości dochodzą do niego.

Obrońca praw człowieka przypomina sobie, że język sygnałów w ich korespondencji zmieniał się w zależności od okoliczności. W tym roku, w jednym z listów, Aleś Bialacki dał mu do zrozumienia, że jest przygotowywany do przeniesienia do karceru. Później Walenty Stefanowicz z wiarygodnych źródeł dowiedział się, że Bialackiego zamierzano umieścić na kilka dni w karcerze i nawet przeprowadzono już w tym celu badania medyczne, jednakże zarządzenie zostało zmienione, gdy tylko dowiedziano się, że kolonię ma odwiedzić nuncjusz apostolski Claudio Gugerotti.

Walentyn Stefanowicz po otrzymaniu od Alesia Bialackiego „listu bez listu”, napisał do swojego przyjaciela w kolonii. „Zobaczę jaką otrzymam odpowiedź – pełnowartościową czy znów umowną” – powiedział Stefanowicz.

Dyrektor Centrum Praw Człowieka „Wiasna” Aleś Bialacki został skazany na 4,5 roku pozbawienia wolności za ukrywanie dochodów z zagranicy. Obrońca praw człowieka poinformował w sądzie, że otrzymane pieniądze zostały przeznaczone na pomoc ofiarom politycznych represji. Aleś Bialacki jest przetrzymywany w kolonii karnej w Bobrujsku.

Другие политические заключённые