Dlaczego Łukaszenka potrzebuje próśb o ułaskawienie od więźniów politycznych?- Andrzej Poczobut dla Palitviazni.info

Na Białorusi jest 10 więźniów politycznych. Zazwyczaj cudzoziemcy twierdzą, że nie jest to dużo. Rzeczywiście, jeśli porównać z Koreą Północną lub Iranem, to tak. Ale Białoruś to kraj europejski, z europejską historią i europejską mentalnością. Dlatego praktyki, które są czymś zwyczajnym w Azji lub Afryce, tu wywołują oburzenie i nadzwyczajną uwagę ze strony zachodnich sąsiadów. Unia Europejska stanowczo domaga się uwolnienia białoruskich więźniów politycznych i to właśnie wpłynęło na poprawę  stosunków Zachodu z Białorusią. W praktyce oznacza to, że tylko uwolnienie więźniów politycznych da Białorusi możliwość skorzystania z zachodnich kredytów i uczyni ją bardziej atrakcyjną dla zachodnich inwestycji, które są potrzebne białoruskiej gospodarce.

Wśród tych, którzy obecnie znajdują się za kratkami są różni ludzie. Najbardziej znane są trzy osoby: Mykoła Statkiewicz – polityczny konkurent Łukaszenki z czasów ostatniej kampanii prezydenckiej, Aleś Bialacki – znany białoruski obrońca praw człowieka i przedsiębiorca  Mykoła Autuchowicz. Pozostali to młodzieżowi działacze.

Jeśli wziąć pod uwagę dzisiejszy stan władzy, jej monolityczność, a także zdolność do czynności prawnych białoruskich struktur i porównać to ze stanem podzielonej wewnętrznie zróżnicowanej białoruskiej opozycji, to staje się jasne, że nikt z tych, którzy dziś znajdują się za kratami, w chwili obecnej nie stanowi dla Łukaszenki nadzwyczajnego politycznego zagrożenia.

Każdego z więźniów można uwolnić, żaden nie byłby przecież w stanie zdestabilizować panującego reżimu. Właśnie dziś rolnictwo i narastający kryzys, a nie opozycja białoruska, są bólem głowy dla Aleksandra Łukaszenki. Wydawałoby się, że plusy otrzymane po zwolnieniu więźniów politycznych (kredyty i inwestycje), znacznie przewyższą wady.

Ale Łukaszenka uparcie odmawia uwolnienia więźniów politycznych.

Dlaczego?

Przede wszystkim, Aleksander Łukaszenka chce być silnym w oczach społeczeństwa, jak i w oczach nomenklatury. Od tego zależy jego przyszłość jako przywódcy Białorusi. Dla niego bardzo ważne jest, aby każdy Białorusin dobrze wiedział, że władza Łukaszenki jest niezłomna i to właśnie on, a nie Bruksela czy Moskwa jest pełnym i wyłącznym władcą Białorusi.

Otwarcie wiąże możliwość uwolnienia więźniów politycznych z napisaniem przez nich prośby o ułaskawienie, adresatem tych próśb jest oczywiście on sam. Dla Łukaszenki jest to ważne, jest symbol jego moralnego zwycięstwa nad więźniami politycznymi.

Białoruski system oparty jest między innymi na strachu. Społeczeństwo dobrze wie, że każdy konflikt z prawem może pociągnąć za sobą represje. Więźniowie polityczni w ten sposób przypominają każdemu Białorusinowi, że z władzą lepiej nie zadzierać.

Aleksander Łukaszenka intuicyjnie czuje, że uwolnienie więźniów politycznych jest demonstracją i ich moralnym zwycięstwem nad władzą. To daje inspirację i wzmacnia wiarę społeczeństwa w możliwość zmian. I jeśli nie teraz, to przynajmniej w przyszłości może stać się przyczyną jego porażki. W odróżnieniu od zachodnich polityków, którzy swoje uprawnienia ograniczają okresem do najbliższej wyborów, Łukaszenka myśli innymi kategoriami. W najbliższej przyszłości nie zamierza dzielić się władzą, dlatego moralne zwycięstwo nad więźniami politycznymi, które ma symbolizować bezsens sprzeciwiania się aktualnej władzy, jest dla niego bardzo ważne.

I dlatego w danej chwili wymóg zwrócenia się do prezydenta z prośbą o ułaskawienie jest warunkiem uwolnienia więźniów politycznych.

Oczywiście dla władzy istnieją różne drogi wyjścia z tej sytuacji z zachowaniem godności, lub nawet dostać jakieś pr-dywidendy. Ale póki co, sytuacja na Białorusi nie jest tak krytyczna, żeby Łukaszenka szukał jakiegoś innego wyjścia, który przewidywałby odrzucenie moralnego zwycięstwa nad swoimi politycznymi oponentami.

Andrzej Poczobut dla palitviazni.info

Другие политические заключённые