Alaksander Milinkiewicz: Opozycja nie może uwolnić więźniów politycznych

Czy warto zawierać porozumienia z dyktatorem, nawet jeśli pomogą one wyjść na wolność więźniom politycznym? Rozmawialiśmy z Alaksandrem Milinkiewiczem, liderem ruchu “Za Wolność”, kandydatem na prezydenta w 2006 roku i dowiedzieliśmy się, czy sankcje Unii Europejskiej pomagają w uwolnieniu więźniów politycznych i jak ważne jest zjednoczenie dla osiągnięcia wspólnego celu.

Zdaniem polityka, bardzo ważne jest, aby przestać podejrzewać i oskarżać się wzajemnie o zdradę i służbę reżimowi. Polityk stawia za wzór białoruskich obrońców praw człowieka, którzy zjednoczyli się, podzielili obowiązki, przestali podejrzewać siebie nawzajem. Milinkiewicz uważa, że białoruscy politycy powinni się  tego nauczyć.

Palitviazni.info: Czy sankcje Unii Europejskiej wobec reżimu mogą pomóc w uwolnieniu więźniów politycznych? I jaki jest stosunek polityków europejskich do sytuacji więźniów politycznych na Białorusi?

 Alaksander Milinkiewicz: Nie ma problemu z pamięcią o więźniach politycznych, problemów z uchwałami również, Parlament Europejski stale je przyjmuje. Inna sprawa jest taka, że Europa nie ma możliwości uwolnienia więźniów politycznych i ani José Manuel Barroso, ani szef Parlamentu Europejskiego Martin Schulz nie mogą tego zrobić. To Łukaszenka ich uwalnia i trzeba zrobić tak, aby był tym zainteresowany. Cynicznie to wygląda, prawda? Ludzie siedzą za nic, a mówimy o Łukaszence. Ale jeśli chcemy ich uwolnienia, oznacza to, że Europa powinna mieć większy wpływ na sytuację na Białorusi.

Nie zgodzę się z tym, że w latach 2008-2009 w trakcie dialogu z Unią Europejską, sankcje przyczyniły się do uwolnienia więźniów politycznych. To zupełnie nie tak. Pamiętają Państwo wizytę Javiera Solany i jego rozmowę sam na sam z Łukaszenką? Ja wiem tylko, że polityk powiedział Łukaszence: Europa jest zainteresowana modernizacją Białorusi, ale należy uwolnić więźniów politycznych. Po tej bardzo długiej dyskusji dziennikarze pytali Solanę: czy zostały postawione warunki Łukaszence? Europejski urzędnik odpowiedział tylko, że rozmawiali o przyszłości. Mógł powiedzieć, że zrobił wszystko, co możliwe, że Łukaszenka przestraszył się, ale jego głównym zadaniem było uwolnienie więźniów politycznych. I wszystkich ośmiu więźniów wypuszczono na wolność. Javier Solana nie używał czarnych scenariuszy, gdyż jest doświadczonym politykiem, który wie, że z dyktatorami trzeba się dogadywać, ponieważ od tego zależą losy ludzi.

Myślę, że w celu uwolnienia więźniów politycznych, należy używać metody tajnej dyplomacji i pewnych porozumień również, ponieważ  niestety, opozycja nie może uwolnić więźniów politycznych. My współczujemy, pomagamy, pomagają obrońcy praw człowieka, jednak nie możemy ich uwolnić. Dlatego trzeba zrobić tak, żeby Łukaszenka nie był zainteresowany ich dalszym pobytem za kratkami.

Palitviazni.info:  Jakie kroki Pana zdaniem  należy podjąć, aby więźniowie polityczni zostali uwolnieni? I kto powinien zająć się uwolnieniem tych ludzi – politycy  i obrońcy praw człowieka, społeczeństwo czy UE?

Alaksander Milinkiewicz: Wszyscy razem. Gdybyśmy my politycy, mogli  wyjść dziś na ulicę, dziesięć, dwadzieścia, a najlepiej pięćdziesiąt tysięcy ludzi i krzyczeć: „Wolność dla więźniów politycznych”, wtedy Unia Europejska ze swoimi rezolucjami byłby nam nie potrzebna. Ale trzeba przyznać, że dzisiaj nie jesteśmy w stanie tego zrobić, a społeczeństwo nie jest jeszcze gotowe na szerokie poparcie i ochronę więźniów politycznych.

Ludzie muszą zrozumieć, że istnieją różne sposoby uwolnienia więźniów politycznych, dlatego wszystkie wspólnoty  demokratyczne na Białorusi powinny współpracować, musi być twarda, moralna postawa polityków, obrońców praw człowieka i Europy. Mówimy: że nie ma europejskich  mechanizmów, albo są słabe. To prawda, ale bardzo ważne jest, aby Europa zajmowała się naszym problemem. Nie może być tak, że jeden mechanizm zadziała. Wszyscy muszą nad tym pracować, muszą być solidarni, wszystko musi być skoordynowane. Nie wiadomo, kto uwolni więźniów politycznych, ale najważniejsze jest to, żeby znaleźli się na wolności. Wierzę, że tak będzie.

 

Зьвязаныя навіны:

Другие политические заключённые