Słabych nie ruszają

Historia «Wiasny»  jeszcze się nie skończyła, ona trwa nadal.

Wiosną 2011 roku minęło 15 lat od dnia utworzenia Centrum Praw Człowieka. Już dwa razy pisałem o tym, będąc jeszcze na wolności i za każdym razem wydaje mi się, że nie powiedziałem wszystkiego, że zapomniałem o czymś istotnym. To co jest zapisane na papierze porusza jakieś fragmenty, wspomnienia, okoliczności i pragnienia. Z opisu wyłania  się duch „Wiasny”. Jestem rozczarowany, bo nie jestem w stanie oddać atmosfery jej utworzenia.  Stworzenie okazało się łatwiejsze, niż odzwierciedlenie tego zrywu, burzy emocji i uczuć, które doprowadziły  do narodzin „Wiasny”. Dla mnie osobiście, samo pojawienie stało się ważne i doniosłe, dla setek „Wiasnowców”, dla innych ludzi, którzy w większym lub mniejszym stopniu dołączyli do „Wiasny”, którzy są z „Wiasną” i obok „Wiasny”. Ważna była i pozostaje pomoc w pozyskiwaniu  i rozpowszechnianiu informacji, szkolenia. A jeszcze bardziej ważne i symboliczne, duchowe znaczenie tego dziecka, które zostało poczęte podczas “Szlaku Czarnobylskiego ” w Mińsku w 1996 roku, podczas pobicia demonstrantów i masowych aresztowań. „Wiasna” nie zdążyła pewnie stanąć  na nogi, ponieważ została pozbawiona praw do istnienia w 2003 roku przez Ministerstwo Sprawiedliwości. Ale nie umarła, podnosiła się  zawzięcie  i wesoło chwytała  życie i żyła pełnią życia przez wszystkie kolejne trudne lata.

To, że „Wiasna” przetrwała w takich potwornie trudnych warunkach, przeżyła 15 lat, stała się najbardziej aktywną i kreatywną, najbardziej wpływową i rozpoznawalną  organizacją praw człowieka – można to nazwać cudem. Największym cudem jest podstawa „Wiasny”- to ludzie, którzy  stanęli w jej szeregach od początku, którzy tworzyli «Wiasnę», a typowe jest to, że dzięki Bogu, nie tylko jedna «Wiasna» może być dumna z 15-letniego stażu i historii. Dziesiątki, a nawet setki innych białoruskich organizacji pozarządowych mają taką samą długą i bogatą w wydarzenia drogę życiową. „Wiasna” -stoi na równi pozostałymi organizacjami, „Wiasna” – znajduje się w czołówce, w pierwszych szeregach, tam gdzie być powinna zgodnie ze swoimi ideami, planami  i powołaniem. W ciągu tego czasu nie osłabliśmy, nie ugięliśmy się i nie stoczyliśmy się  na margines. Wręcz przeciwnie, jesteśmy bardziej doświadczeni, zdolni do działania, kreatywni.

Wszystkie te myśli ogarniały mnie w przeddzień rocznicy „Wiasny”. Jeszcze w 2010 roku podczas rozmów  i dyskusji  pojawiło się kilka punktów, które chcemy zrealizować do jubileuszu, do kwietnia 2011 roku. Wydać książkę wywiad działaczy „Wiasny”, eseje i wspomnienia o życiu «Wiasny», o naszej działalności w dziedzinie obrony  praw człowieka,  wystawę fotograficzną, szereg imprez i spotkań.

Pomysł na przygotowanie i wydanie książki był mój. Przecież stojąc u początków stworzenia «Wiasny» ja, jak nikt  czułem ulotność  czasu. Te 15 lat przeleciało  jak 15 dni. Czułem ogromną potrzebę utrwalenia tego co przeżyłem i zgromadziłem  przez te lata w «Wiaśnie».

Praca nad nagraniem wywiadu rozpoczęła się jeszcze w 2010 roku. Ale potem wydarzenia z 19 grudnia 2010 spowodowały zwolnienie tempa przy tworzeniu książek. Ale wystawę fotograficzną, 15 lat życia i działalności umieściliśmy na ścianach swojego biura w dużym formacie, w pięknych ramach. Jej otwarcie połączyliśmy z przyjęciem dla dyplomatów i dziennikarzy, zorganizowanym przez nas w związku z 15-leciem „Wiasny”. Przyszło pięciu posłów i jeszcze pracownicy dyplomatyczni  innej rangi, zamiast posłów, którzy nie mogli przybyć.

Ja, krótko, choć jak się okazało, nie całkiem krótko opowiedziałem o drodze rozwoju idei obrony praw człowieka, myśli i ruchu obrońców praw człowieka na Białorusi. I zacząłem od  drugiej połowy XVIII wieku. Wielkie Księstwo Litewskie, państwo Białorusinów i Litwinów, w tym czasie w sojuszu z Polską  stworzyło Rzeczpospolitą Polską. W naszym międzynarodowym, wielowyznaniowym kraju,  bez wątpienia państwie europejskim, istniała bardzo bogata i zaawansowana jak na tamte czasy  filozofia, rozwinęła się myśl społeczno-polityczna.

W tamtych czasach na Białorusi zrozumienie ludzkiego ja, praw człowieka wartości we współczesnym ich rozumieniu szło pełną parą. Pojawiły się teoretyczne traktaty filozoficzne poświęcone równouprawnieniu, rozpatrywano inne fundamentalne prawa człowieka, proponowano teorie i plany utworzenia  bardziej sprawiedliwego społeczeństwa. Często prawodawcami  cywilnej, duchowej i politycznej myśli byli kapłani, inspirowani ideami  równouprawnienia,  które głosiło chrześcijaństwo europejskie.  Równouprawnienie było wspierane przez przedstawicieli najwyższego stanu społecznego, którzy kształcili się w Europie. Ponadto, w duchu krzewienia oświaty i reformacji, nowych teorii ekonomicznych, w Wielkim Księstwie Litewskim dokonywano zmian w gospodarce i edukacji. Osłabienie władzy królewskiej, przyczyniło się do rozwoju tolerancji i wolności myślenia.

W rozumieniu wolności, wartości i praw człowieka, aktywnym promowaniu nowych pomysłów i ich rozpowszechnianiu w szerszych kręgach wykształconego społeczeństwa, a przez wykształconych ludzi – jeszcze głębiej i szerzej, Wielkie Księstwo Litewskie jako część Rzeczypospolitej Polskiej, szło dosłownie krok w krok za Francją, gdzie doszło do rewolucji demokratycznej i przyjęto Deklarację Praw Człowieka.

W Rzeczpospolitej i Wielkim Księstwie Litewskim  „zarazę” wolnomyślicielstwa stłamsiły sąsiednie, totalitarne państwa – Rosja, Prusy i Austria. Właśnie z obawy przed szerzeniem wolnomyślicielstwa z Rzeczypospolitej Polskiej, to państwo zostało podzielone na trzy części, w wyniku czego Wielkie Księstwo Litewskie zostało zajęte przez Imperium Rosyjskie.  To wydarzenie w zasadniczy sposób zmieniło bieg rozwoju Białorusi i wciągnęło  ją w nieskończony szereg strat i tragedii.

Wszystkie powstania, które miały miejsce  na Białorusi w 1794, 1830, 1863 roku, miały wyzwoleńczy i demokratyczny charakter. Już w 1796 roku naczelny dowódca armii powstańczej w Wielkim Księstwie Litewskim, Jakub Jasiński dosłownie kilka tygodni po przejęciu władzy w Wilnie ogłosił akt historyczny – uwolnienie chłopów Białorusi i Litwy od dawnego prawa pańszczyźnianego. Dzięki temu aktowi, który nie zdążył się uprawomocnić, połowa naprędce zebranego wojska składała się z chłopów-kosynierów, którzy szli walczyć z Moskalami, aby bronić  swojej wolności. W ten sposób, zniesienie dawnego ustroju pańszczyźnianego na Białorusi, po raz pierwszy odbyło się o 65 lat wcześniej do  ponownego odwołania, które odbyło się w ramach Imperium Rosyjskiego.

A słynne słowa Konstantyna Kalinowskiego, które wygłosił  w 1864 roku, stojąc pod pstryczkiem, gdy w odczytywanym wyroku nazwano go „szlachcicem Kalinowskim” poprawił i powiedział: “U nas nie ma szlachciców. U nas wszyscy są równi!” Równość obywatelska i polityczna, posiadanie praw przez wszystkich mieszkańców Wielkiego Księstwa Litewskiego bez wyjątku – to jest to, o co walczyli powstańcy 1863 dla narodu białoruskiego.

I w XX wieku Białorusini nadal walczyli o równość i prawa człowieka. W aktach Białoruskiej Republiki Ludowej, ogłoszonych w 1918 r. państwo gwarantowało w granicach zamieszkania narodowi  białoruskiego, przestrzeganie podstawowych praw obywatelskich i politycznych. W latach 30-tych w Zachodniej Białorusi, białoruskie partie polityczne w swoich programach oficjalnie występowały przeciwko karze śmierci. W latach powojennych białoruskie organizacje podziemne miały na celu zbudowanie niezależnej, demokratycznej Białorusi. W 1968 roku białoruscy dysydenci wystąpili przeciwko wprowadzeniu wojsk radzieckich w Czechosłowacji.

W wyniku walk o prawa człowieka w okresie powojennym, setki Białorusinów ucierpiało przez  totalitarne komunistyczne władze, zostali skazani, zesłani, byli prześladowani w inny sposób. Tak, białoruski dysydent, obrońca praw człowieka Michaił Kukobaka odsiedział w zakładach psychiatrycznych i obozach 18 lat i był ostatnim więźniem sumienia, który w 1989 r. został  zwolniony z obozów.

W 1988 roku w Mińsku powstała pierwsza białoruska organizacja broniąca prawa człowieka «Martyrałoh Biełarusi». A w latach 90-tych pojawił się cały szereg tego typu organizacji. Dlatego pojawienie się i działalność „Wiasny” posiada logiczny kontekst historyczny. A jej aktualność wynika z wielkiej potrzeby, która pojawiła się w białoruskim  społeczeństwie w takiej organizacji po 1994 roku.

Moje wystąpienie przed zagranicznymi posłami było przerywane,  ale konceptualne. Informacje były dla nich mało znane, choć mówiłem długo, ok. 20 minut, goście NIE nudzili się i słuchali uważnie. My nawet nie wiemy,  w jaki sposób  Białorusini byli włączeni,  zintegrowani w ogólnoeuropejskich  procesach. Tym bardziej o tym nie wiedzą inni. W ten sposób rozpoczęto obchody 15-lecia „Wiasny”.

Wiosną 2011 r. zdążyliśmy  spotkać się i uczcić nasz jubileusz wraz z lokalnymi działaczami. Spotkania z kolegami-obrońcami praw człowieka w Mińsku nie zdążyliśmy zorganizować, choć planowaliśmy . Nie zdążyliśmy wydać dwóch  książek, o których pisałem wyżej. Wreszcie książka wywiad działaczy „Wiasny” ukazała się w 2012 roku, na kolejną, 16-tą rocznicę.

Ale chyba najbardziej spektakularnym wydarzeniem, które symbolicznie podkreśliło 15-letnią  historię „Wiasn”, była historia związana z moim aresztowaniem. To wydarzenie nie było przez nas planowane, ale  było swoistym zwieńczeniem, ukoronowaniem naszej działalności. Słabych nie ruszają. Historia „Wiasny”  jeszcze się nie skończyła, ona trwa nadal.

Aleś Bialacki, “Białoruski partyzant”

Другие политические заключённые