Paweł Sewiaryniec o „chemii” polityce i sprawach osobistych

19 października kończy się wyrok ograniczenia wolności Pawła Sewiaryńca. Po wyjściu na wolność planuje on kontynuować swoją działalność polityczną.

W Kuplinie w rejonie Pużańskim okręgu brzeskiego, gdzie odsiedział on dwa i pół roku tzw „chemii”, w najbliższą sobotę Sewiaryńca powitają dziesiątki osób.

W przededniu uwolnienia dziennikarz BAJ odbył z Pawłem rozmowę.

Według polityka, wyrok był dla niego podróżą duchową. “Był to moment, gdy pojawił się u mnie dodatkowy czas na rozmyślania, modlitwę, czytanie literatury, uprawianie sportu. Dlatego dziękuję Bogu za Kuplin. Mimo, iż w ciągu dwóch i pół lat otrzymałem ponad 2500 listów – czyli tysiąc rocznie. Na każdy z nich, o ile miały adres zwrotny, starałem się odpowiedzieć. I jestem bardzo wdzięczny ludziom z Prużan, Berezy, Korbina, Brześcia i Mińska, którzy pomagali mi bez przerwy” – powiedział Sewiaryniec.

Szczególnie podziękował on członkom BAJ. “Gdyby nie wasze wsparcie i uwaga, mój wyrok na „chemii” mógłby wyglądać zupełnie inaczej” – powiedział polityk.

Według jego słów, był to bezprecedensowy maraton solidarności, podczas którego ani razu nie poczuł się porzucony. “Czasem uwaga przyjaciół, która przyciągałem, nieco stresowała administrację zakładu karnego, ale z nimi stosunki też ułożyły się normalnie. Moja odsiadka dała mi też książkę – „Białoruska głębina”. Osiemdziesiąt pięć esejów, które opublikowała „Nasza Niwa”. Po wyjściu z „chemii” natychmiast zacznę przygotowywać ją do druku. Mam nadzieję wydać ją w okresie kilku miesięcy ” – wyznał Paweł.

Na pytanie, czy żałuje że brał udział w proteście 19 grudnia i czy jeszcze raz postąpił by tak samo, Sewiaryniec odpowiedział, że na Płoszczy faktycznie należało zrobić wszystko inaczej. “Trzeba było się jednoczyć, jednoczyć ludzi na jakiejś moralnej podstawie. Nie należy powtarzać tych samych błędów po raz drugi. Po Płoszczy rozpoczął się totalny upadek ruchu narodowego, większość aktywnych osób znalazła się za kratami i straciła nadzieję. Politycy powinni byli wszystko to przewidzieć ” – zauważył Paweł Sewiaryniec.

Kampania wyborów prezydenckich to nie taki odległy termin – rozpoczyna się równo za dwa lata. Polityk wyciągnął swoje wnioski z zeszłej kampanii: “Po pierwsze – opozycja powinna być zjednoczona. Rozproszona opozycja w tym kraju niczego nie wywalczy. Po drugie, protest powinien być nie czymś samym dla siebie, a powinien powstać w walce o coś konkretnego. Za przyzwoitość, za niepodległość. Nasza walka powinna przede wszystkim toczyć się nie w obszarze gospodarczym, politycznym, czy jeszcze innym, a na płaszczyźnie moralnej. Jestem pewien, że dziś większość opozycyjnych polityków to rozumie” – podkreślił polityk.

Zauważył on, że ani przyjaciele, ani władza nie pozwoliły mu odejść z polityki. “Inna sprawa, że dwuletni wyrok eliminuje mnie nawet z wyborów do rad wiejskich. Dlatego zamierzam na razie kontynuować pracę jako jednen z liderów komitetu organizacyjnego partii” – opowiedział o swoich planach Sewiaryniec.

W kwestii planów literackich, Paweł Sewiaryniec powiedział, że pisze powieść, której jednak nie opublikuje ani w tym, ani w następnym roku.

“Chcę jeszcze trochę popracować nad książką, w końcu to nie tylko publicystyka, a najprawdziwsza literatura” – podkreślił.

“Po wyjściu na wolność jadę do Mińska, gdzie planuję wziąc udział w obchodach 25 lecia partii BNF” – powiedział Sewiaryniec.

Polityk i publicysta został aresztowany na Placu Niepodległości w nocy z 19 na 20 grudnia 2010 roku, pięć miesięcy spędził w areszcie KGB, а 16 maja 2011 został skazany na trzy lata ograniczenia wolności za rzekomą organizację masowych zamieszek.

Другие политические заключённые