Trzecie urodziny więźnia politycznego za kratkami. Wywiad z Natalią Pińczuk, żoną Alesia Bialackiego

25 września Aleś Bialacki obchodzi swoje 51. urodziny – już po raz trzeci spędzi je w bobrujskiej kolonii karnej. Przewodniczący Centrum Praw Człowieka Wiasna został skazany na 4,5 roku pozbawienia wolności za rzekome ukrywanie na zagranicznych kontach sporych sum pieniędzy. Aleś Bialacki nie przyznał się do winy, poinformował, że wszystkie pozyskiwane środki były przekazywane na pomoc więźniom politycznym. Społeczność międzynarodowa uznała Alesia Bialackiego za więźnia sumienia. Żona więźnia politycznego Natalia Pińczuk poinformowała palitviazni.info o samopoczuciu obrońcy praw człowieka, który nadal odbywa wyrok.

Natalia Pińczuk: Nie mam nowych informacji od Alesia. Listy od niego dochodzą. Nie pisze w nich jednak co się z nim aktualnie dzieje. Zamiast tego, pisze, że wszystko u niego po staremu. Kontynuuje pracę w szwalni, pakuje jakieś materiały. A poza tym wszystko bez zmian. Co do dnia urodzin, to to już jego trzecie za kratami. W zeszłym roku obchodził jubileusz – pięćdziesiąt lat. Dziś już ma 51. Jeśli chodzi o świętowanie, to o żadnym nie może być mowy. Mimo to, wysłałam mu wcześniej życzenia. Mam nadzieję, że do urodzin pocztówka dojdzie, przejdzie przez cenzurę i przeczyta ją na czas.

– W Warszawie, w samym centrum miasta, na jednym z mostów, nieznany artysta stworzył galerię z wizerunkami więźniów politycznych z różnych krajów, wzywając do pisania do nich listów. Między innymi znalazła się tam podobizna Alesia Bialackiego. Jakiego rodzaju wyrazy solidarności otrzymuje Aleś Bialacki?

Natalia Pińczuk: Sądzę, że to jedna z najbardziej poruszających form okazywania solidarności – solidarność okazywana przez “zwykłych ludzi”, a nie ta okazywana na poziomie instytucji czy organizacji broniących praw człowieka – choć oczywiście im także należą się ogromne podziękowania. Istotny jest fakt, że ludzie znają sytuację na Białorusi, wiedzą też co się dzieje z Alesiem i w ten sposób właśnie wyrażają swoje wsparcie. A ten rysunek jest sam w sobie bardzo poruszający. Myślę, że gdy Aleś się o nim dowie, będzie mu bardzo miło.

– Aleś Bialacki został nominowany do nagrody Vaclava Havla w dziedzinie praw człowieka. Jak Pani sądzi, jakie ma szanse na otrzymanie tej nagrody?

Natalia Pińczyk: Co do nagrody, to cieszę się z niej, bo to kolejny przykład okazania solidarności. Wręczenie nagrody odbędzie się 30 września. Na razie nie znam szczegółów. Ważne jednak, że sytuacją na Białorusi interesuje się wiele osób i organizacji.

– Pani Natalio, społeczeństwem wstrząsnęła wiadomość o dokonaniu samookaleczenia przez Mykołę Autuchowicza. Jak Pani sądzi, ile informacji, dotyczących tego co się dzieje w więzieniach naprawdę do nas dociera? 

Natalia Pińczuk: To prawda, że wiele do nas nie dociera. Zakłady są dość mocno izolowane. Na zewnątrz nie wydostaje się zbyt wiele informacji. Natomiast takie zjawiska, skrajne posunięcia, dowodzą jedynie tego, jak ciężka i nieznośna sytuacja panuje po tamtej stronie krat. Powinien to być dla nas sygnał, by solidarność z więźniami była jeszcze większa.

– Dziś na Białorusi organizacja masowych akcji została praktycznie uniemożliwiona, jednak jak to wygląda w zakresie okazywania ludzkiej solidarności? Czy Aleś otrzymał wiele listów?

Natalia Pińczuk: Aleś otrzymuje naprawdę wiele listów. To zrozumiałe, że nie jest w stanie na wszystkie odpowiedzieć. Choć, o ile mi wiadomo, bardzo się stara wszystkim odpisać. Ponadto Aleś musi tam pracować. Ma sześć dni roboczych w tygodniu, przez co, nie jest w stanie odpowiedzieć na tak wiele listów, w krótkim czasie. Mogę jednak jednoznacznie potwierdzić, że wszystkie akty solidarności są dla Alesia niezwykle ważne. Pomagają mu przeżyć w warunkach, w których się znalazł.

Другие политические заключённые