Aleksander Franckiewicz wyszedł na wolność

„Obudzili mnie o 5.00, zamiast jak zwykle w kolonii o 6.00. W pół godziny załatwili wszystkie dokumenty i o 5.30 wypuścili za bramę więzienia. Zrobili to tak wcześnie, że nie zdołałem pożegnać się z przyjaciółmi z kolonii” – powiedział Aleksander Franckiewicz.

Więzień polityczny opowiedział, że w więzieniu odczuwał stałą presję, tę jednak wywierano i na zwykłych więźniów:

“Jeśli jest się silnym, to można wytrzymać, niezależnie od przyczyn uwięzienia”.

Ostatnich pięć miesięcy Aleksander Franckiewicz spędził w karcerze. O sytuacji w kraju wie z prasy i listów. Obecne wydarzenia z Białorusi nazwał „terrorem politycznym”.

“Moje poglądy się nie zmieniły, chyba, że za zmianę uznamy ich umocnienie” – zauważył więzień polityczny.

Przed umieszczeniem w karcerze więzień kilkakrotnie widział się z Eduardem Lobawem, od którego dowiedział się o rozpoczęciu przez tego ostatniego kursów spawalniczych.

Więzień polityczny przyznał, że żywienie w kolonii karnej jest okropne.

“Przeżyć pozwala jedynie to, co przysyła w paczkach rodzina. Z warzyw w kolonii widziałem tylko marchew”.

Plany Aleksandra włączają powrót do firmy, w której pracował przed aresztowaniem. Aleksander jest programistą.

“3 lata nie dotykałem komputera, widząc jak posługują się nim inni więźniowie, aż mnie ręce świerzbiły”.

Obecnie Alensander planuje jechać do Nowopołocka, gdzie ma wyznaczony nadzór prewencyjny, spróbuje jednak przeprowadzić się do Mińska, by móc znaleźć pracę w firmie informatycznej.

Aleksander Franckiewicz podziękował wszystkim za wsparcie i listy, które bez przerwy otrzymywał. Wychodząc, niósł wielką reklamówkę z listami.
________________________________________________

Trzy lata temu, we wrześniu 2010, aresztowano go w związku z tzw sprawą anarchistów. 24 maja 2011 Sąd Rejonu Zawodskiego skazał Aleksandra Franckiewicza na trzy lata pozbawienia wolności.

svaboda.org

Другие политические заключённые