Paweł Sewiaryniec – walka o wolność myśli

Możliwe, że gdyby nie polityka, zostałby znakomitym geologiem. W chwili ukończenia wydziału geologicznego Państwowego Uniwersytetu Białorusi Paweł Sewiaryniec zebrał kolekcje ponad dwóch tysięcy skał występujących na Białorusi.

Czas poznać świat

Twórcza i dociekliwa postawa Pawła Sewiaryńca została zapewne odziedziczona po rodzicach. Dołożył się do tego również upór w poszukiwaniu prawdy i niechęć do kłamstwa.

Jego matka, Tatiana Jauhieniwna Sewiaryniec pochodzi z Linunca w okręgu Brześć. Pracowała prawie 36 lat jako nauczycielka w różnych szkołach. Do roku 2007, gdy została bezpodstawnie zwolniona. Rzekomą przyczyną były nieobecności w pracy, prawda ma jednak podłoże polityczne. Nieobecności organizowała sama administracja szkoły i dość trudno uwierzyć, by robiła to bez rozkazu z samej góry.

Kastusa Pawłowicza Sewiaryńca znają bardziej jak pisarza książek dla dzieci Kastusa Sewiaryńca. Urodził się na homelskiej wsi Unorce, 80 kilometrów od elektrowni w Czarnobylu. Los z dyrektora szkoły zmienił go w dziennikarza, a wrodzony talent pozwolił dość szybko rozwinąć się z dziennikarza lokalnej gazety i redaktora gazetki zakładowej do samodzielnego korespondenta BELTA-TASS Okręgu Witebskiego.

Kastus i Tatiana poznali się na wydziale filologicznym PUB, gdzie oboje studiowali. Ślub wzięli 18 kwietnia 1975 roku, a 30 grudnia 1976 w Orszy urodził się chłopiec, którego nazwano Pawłem na cześć dziadka.

Kastus Sewiaryniec został skierowany do Witebska w roku 1985, stąd życie Pawła zostało powiązane właśnie z tym miastem.

Czas zbierania kamieni

Najpierw to było zainteresowanie, potem hobby i wybór zawodu. Geologia.

Jeszcze w dzieciństwie, ze swoim przyjacielem Alegiem Barszczeuskim (bratanek Liawona Barszczeuskiego i mąż Wolgi Karacz) Paweł Sewiaryniec szlifował i obrabiał żółte chalcedonity, których jest bardzo wiele w Białorusi. Chłopcy robili z nich obrączki i różne ozdoby. A szukając drogocennego kryształu górskiego nawet próbowali budować groblę na rzeczce Luczesa (dopływ Zachodniej Dwiny).

Bycie geologiem było przeznaczeniem Pawła Sewiaryńca. Podobnie jak i politykiem.

Wszyscy słyszeliśmy mit o tym, że Białoruś nie ma żadnych pożytecznych złóż, że to biedny kraj. To nie całkiem tak. Białoruś należy do czołówki 40 najlepiej wyposażonych w złoża państw Europy (sole potasowe i sól kamienna, materiały budowlane, torf, wody podziemne, kreda, itd.). Nawet biorąc pod uwagę skały, wiele z nich zawiera kamienie, z których można robić ozdoby i pamiątki, Białoruś ma czym się pochwalić. Są tu granaty, chalcedonity, rożne formy kwarcu, bursztynu, kwarcytu, krzemu.

Swego czasu Paweł miał marzenie stworzyć prawdziwą produkcję całkowicie białoruskich ozdób, mogących zastąpić uralskie malachity, czy bałtyckie bursztyny.

Jego praca dyplomowa nosiła tytuł «Bursztyn Białorusi». Obronił ją z pomocą Aleksandra Kozulina, będącego wówczas rektorem PUB. Rzecz w tym, że praca ta była napisana w taraszkiewicy, za co dziekan rzucił ją Sewiaryńcowi w twarz mówiąc, że: «Takiego języka tu nie znamy ». Po poważnej rozmowie z rektorem Kozulinem pracę tę (pomiętą i pokreśloną) przyjęto i postawiono za nią «bardzo dobry».

Czas wybierać

W tamtym czasie najbliższy Instytut Górniczy znajdował się w Leningradzie, a po uzyskaniu niepodległości, geograficzny wydział PUB otworzył katedrę geologii, na którą wstąpił Sewiaryniec. To ciekawe, że pierwszy rocznik wypuścił znany wykładowca Radim Garecki. Zapewne dlatego 70 procent tego przedmiotu wykładano po białorusku.

Szczególnie wiele znaczyło to dla Pawła Sewiaryńca, ponieważ już wtedy był pewien, że poświęci swoje życie popularyzacji i odrodzeniu wszystkiego co białoruskie.

Szczerze mówiąc unikam patosu w swoich artykułach, jednak w tym przypadku, jest on jak najbardziej adekwatny. Nieraz rozmawiałem z Pawłem, w związku z wieloma artykułami do wielu gazet. Jeden z redaktorów zażyczył sobie rozmowę z nim przeprowadzić po rosyjsku. Nie wyszło, ponieważ od pierwszych chwil było wiadomo, że Sewiaryńcowi nie po białorusku mówić było ciężko.

Nie chciałbym również wprowadzić wrażenia, jakoby Paweł Sewiaryniec był zakamieniałym nacjonalistą, nawet jeśli w drugim z tych słów nie powinno się widzieć nic negatywnego. Dosłownie kilka miesięcy temu Kastus Sewiaryniec przedstawił rosyjskojęzyczną wersję książki swojego syna «Kocham Białoruś».

Co więcej, tłumaczenie na rosyjski ksiązki «Kocham Białoruś» robił osobiście Kastus Pawłowicz Sewiaryniec, będąc sam filologiem rosyjskim i znawcą literatury rosyjskiej z wykształcenia. Podobnie jak i matka – Tatiana Jaugieniewna, prawie 37 lat uczyła w szkole «wielkiego i potężnego języka», a to właśnie syn pomógł jej nauczyć się mówić po białorusku.

Czas wybrał jego

Pisałem już, że wydział geografii PUB nie należał do źródeł politycznego wolnomyślicielstwa. Katedra geologii nie należała do wyjątków, gdzie oprócz Pawła Sewiaryńca studiował również Wiaczesław Siwczyk.

Studia Paweł Sewiaryniec skończył w roku 2000, otrzymując zawód inżyniera geologa, ze specjalizacją “Poszukiwanie złóż kopalnych”, jednak właśnie wtedy zawirowania polityczne osiągnęły swoje apogeum w czasie wyborów prezydenckich. Paweł wspierał Zianona Paźniaka, co było logiczne ze względu na fakt wstąpienia w październiku 1995 do BNF «Odrodzenie».

W lutym 1997 został liderem mińskiej młodzieżówki BNF, we wrześniu na zjeździe założycielskim został wybrany współprzewodniczącym «Młodego Frontu». Nota bene, za jednego z ojców chrzestnych MF do dziś dnia uważany jest wspomniany wyżej Wiaczesław Siwczyk, będący ówcześnie jednym z liderów BNF.

Celowo o tym wspomniałem, ponieważ im więcej lat mija od zdarzenia, tym bardziej rośnie liczba jego inicjatorów … To samo może spotkać narodziny «Młodego Frontu», co spotkało już słynną kłodę Lenina, niesioną już przez tysiące na „subbotniku” …

Jest jeszcze jedna ważna rzecz. W latach 1994-1999 Paweł Sewiaryniec był reporterem kilku państwowych wydawnictw, a od 1998 roku zaczął publikować dla prasy niezależnej, jako publicysta. Tam lezą źródła jego przyszłych książek: «DJ Odrodzenia » (1998), «Pokolenie Młodego Frontu » (2002), «Narodowa Idea» (2005), «Listy z Lasu» (2007), «Do Brata» (2007). Paweł Sewiaryniec jest laureatem literackiej nagrody Białoruskiego PEN-centrum im. A. Adamowicza.

Czas cierpienia

Paweł Sewiaryniec był zatrzymywany ponad 40 razy przez KGB i milicję za uczestnictwo w młodzieżowych demonstracjach w latach 1997 – 2004. Paweł spędził prawie osiem miesięcy w areszcie i dostał prawie 3,5 tysiąca dolarów grzywny (oczywiście w rublach białoruskich, według kursu Banku Narodowego).

Naturalnie miało to i wpływ na karierę. Między 1999 a 2004 Sewiaryniec był liderem «Młodego Frontu».

Wtedy to wśród starszej i najsilniejszej struktury opozycyjnej zaczęło się polowanie na czarownice. Paweł Sewiaryniec był jednym w pierwszych wykluczonych z szeregów BNF «Odrodzenie». Trudno to logicznie komentować, nie zdziwię się jednak jeśli kiedyś wyjdzie na jaw, że za operacje w BNF ktoś w służbach specjalnych dostał «nadzwyczajne powołanie do służby wojskowej »…

Nieraz słyszeliśmy, że element religijny działalności «Młodego Frontu » z czasem zaczął dominować nie bardziej niż polityczny. Trudno się z tym nie zgodzić, nie widzę w tym jednak nic nadzwyczajnego. Być może ostatnie dekady oswoiły nas zbytnio z brakiem czynnika religijnego w życiu społecznym.

Być może zabrzmi to nieprawdopodobnie, ale sądzę, że wiara w Boga przyczyniła się do .. drugiej chemii Pawła Sewiaryńca.

Wyjaśniam. W 2005 roku odbył się założycielski zjazd Białoruskiej Chrześcijańskiej Demokracji (BChD), na którym na współprzewodniczącego organizacji wybrano Pawła Sewiaryńca. Po ogłoszeniu kolejnych wyborów prezydenckich w roku 2010, stanął on na czele sztabu wyborczego drugiego założyciela i współprzewodniczącego BChD Witalija Rymaszewskiego.

20 grudnia 2010 roku Pawła aresztowano i umieszczono w areszcie śledczym KGB. 16 maja 2011 został on skazany na trzy lata ograniczenia wolności w zakładzie o profilu resocjalizacyjnym – czyli w tak zwanej «chemii». Najpierw Sewiaryńca obiecywano wysłać do rodzimego Okręgu Witebskiego, co później zmieniono (lub planowano tak od początku…) na komendanturę specjalną nr 7 we wsi Kuplin w Rejonie Prużańskim, Okręg Brześć. Tam pracuje on do dziś na gospodarstwie rolnym «Bordo».

To może zabrzmieć dwuznacznie, ale jestem pewien, że Sewiaryniec jest dziś trzymany w zamknięciu głównie dlatego, że nic nie potrafili zrobić z jego szczerą wiarą w Boga.

A poprzednia jego «chemia» (za organizację protestów przeciw wynikom referendum, pozwalającym Łukaszence pełnić urząd bezterminowo) odbywała się w gospodarstwie leśnym we wsi Małe Sytno, Rejon Połocki, Okręg Witebsk. 31 maja 2005 Pawła Sewiaryńca znów skazano na trzy lata, skracając ten wyrok potem do roku. Dwa miesiące do upłynięcia wyroku został wypuszczony, co zostało podane przez oficjalną propagandę jako wyraz najwyższego aktu łaski i miłosierdzia.

Zapewne mógł być i jeszcze jeden wyrok. 2 kwietnia 1998 za udział w manifestacji opozycyjnej w Mińsku i za «przerwanie koncertu poświęconemu zjednoczeniu Rosji i Białorusi », Paweł Sewiaryniec został wtrącony do Wołodarki. Wypuścili go po 2 miesiącach pod presją społeczności białoruskiej i międzynarodowej, pod warunkiem zakazu wjazdu do Witebska. Sprawę karną zamknięto wówczas w listopadzie 1998. Bez wyjaśnienia i przeprosin.

***

W czerwcu 2008 roku, wraz z poetą Grigorijem Borodulnym i pisarzem Władimirem Orłowem, Paweł Sewiaryniec został laureatem nagrody «Za wolność myśli», przyznawanej rokrocznie przez ruch «Za wolność» w ojczyźnie Wasyla Bykowa. Wiadomym jest, że nagród otrzymał wiele, na tej jednak chcę zatrzymać się szczególnie. Dlaczego? Ponieważ jej nazwa najsilniej oddaje istotę jego bohaterstwa – walki o wolność myslenia.

novychas.info

 

 

Другие политические заключённые