Czy warto liczyć na uwolnienie więźniów politycznych po wizycie Makieja w Brukseli?

Nie należy liczyć na uwolnienie więźniów politycznych po wizycie Makieja w Brukseli – tak uważa Roman Jakowlewski, komentując wyniki wizyty szefa białoruskiego MSZ w Brukseli.

Carl Bildt wyraził życzenie wysłuchania Makieja, a minister spraw zagranicznych Litwy Linas Linkiavicius ocenił pozytywnie fakt, że szef MSZ Białorusi cały czas słuchał w milczeniu i nie pouczał innych, jak to się zwykle dzieje.

“W Brukseli od wizyty Makieja nikt nie stracił zdolności widzenia, czy słyszenia. – powiedział Roman Jakowlewski. Podkreślił on, że według niektórych danych, po tej wizycie, do Mińska pociągnie cała rzesza szeregowych urzędników z różnych krajów Unii Europejskiej, m.in. z Brukseli.

– Nie widzimy żadnych postępów. Bo gdzież one są? Na wolność wychodzą tylko ci więźniowie polityczni, którym zakończył się wyrok. I póki co, nikogo przedterminowo nie wypuszczono i raczej nie wypuszczą. Wiemy przecież, że Łukaszenka wymaga, by więźniowie pisali prośby o ułaskawienie, jednak nie chce pisać. Wizyta Makieja nic nie dała i na nic nie ma wpływu. Nie oczekuję od tego niczego szczególnego. To oczywiste, że to nie Makiej jest w tej kwestii decydentem- dodał Pan Jakowlewski.

Roman Jakowlewski zauważył również, że we wrześniu minister spraw zagranicznych Białorusi powinien pojawić się w Erewaniu na spotkaniu ministrów spraw zagranicznych państw Partnerstwa Wschodniego.

-Więźniowie polityczni zostają w więzieniach a ich uwolnienie i rehabilitacja to najważniejszy warunek. Sam Makiej, zresztą, nazywa ten warunek “ultimatum”, tymczasem to najprawdziwszy warunek i to w pełni oczywisty, dotyczący jakichkolwiek dalszych prób układania wzajemnych stosunków – potwierdza Roman Jakowlewski.

racyja.com

 

Зьвязаныя навіны:

Другие политические заключённые