List od Statkiewicza został przechwycony i przekazany do prokuratury okręgowej

Jak donosi żona polityka, Maryna Adamowicz, problemy z korespondencją trwają nie od dziś, podaje strona statkevich.org. Wcześniej jednak listy Mykoły Statkiewicza po prostu «nie przechodziły przez cenzurę», a listy od jego adresatów «znikały» a jeśli były to listy polecone, więzień otrzymywał tylko puste koperty.

– Ostatni z otrzymanych listów mnie zadziwił, – mówi Maryna. – Mykoła podaje w nim, że jego ostatni list nie tylko był przechwycony, ale i przekazano go do prokuratury okręgowej – ten, w którym opowiada o sytuacji w Szkłowskiej Kolonii Karnej.

“Jestem ciekawa, co to może oznaczać? Może to administracja zakładu karnego się obawia, by informacje o tym, co dzieje się wewnątrz murów więziennych nie wydostała się na zewnątrz? A może postanowili wykazać się większą skrupulatnością i „zasygnalizować” fakt zauważonych nieprawidłowości? Ale wówczas mogłaby im wystarczyć kopia listu. Dlatego skłaniam się raczej ku pierwszej wersji,” – powiedziała Maryna Adamowicz.

Adamowicz nie zna treści listu, mówi jednak, że z pewnością Mykoła Statkiewicz miał w nim co opowiadać.

– Pamiętam dobrze co tam się działo dwa lata temu, po przyjeździe Łukaszenki do Szkłowa i jego słynnej propozycji, by „polityczni” „prosili” o ułaskawienie i zaczęło się straszne ciśnienie na więźniów. Dlatego też sądzę, że Mykoła miał o czym pisać. Mam nadzieję, że tych informacji nie da się już ukryć, nawet jeśli dziesiątki jego listów ulegną konfiskacie.

Przypomnijmy, że naczelnik kolonii karnej nr17, pułkownik Jermolicki, oraz jego zastępca Jagulewski  i innych dwóch funkcjonariuszy bezpośrednio odpowiedzialnych za tortury więźniów politycznych sprzed prawie dwóch lat, zostali wpisani na listę osób, wobec których zastosowano zakaz wjazdu do Unii Europejskiej.

statkevich.org

 

Другие политические заключённые