Stanislau Szuszkiewicz: Reżim izoluje od narodu tych, którzy za ten naród cierpią.

Opinię, że sytuacja związana z prawami człowieka w Białorusi się polepszyła, były przewodniczący Rady Najwyższej Białorusi Stanislau Szuszkiewicz uważa za niedopuszczalną. Opinia, z którą często można spotkać się w mediach, jest całkowicie rozbieżna z rzeczywistością.

Stanislau Szuszkiewicz: Paletskis nie ma racji. Całkowicie. W istocie sytuacja związana z prawami człowieka w naszym kraju pozostała bez zmian, w przeciwieństwie do propagandy – ta się doskonali. W związku z tym, dowolny, nawet niewielki i nieznaczny fakt podawany jest jako poprawa sytuacji. Nasza sytuacja związana z prawami człowieka jest najzwyczajniej niedopuszczalna, dziesiątki osób znajduje się w zamknięciu za swoje poglądy polityczne. Jest za to jedna osoba, niekoniecznie wykształcona, nie do końca rozumiejąca rzeczywistość, za to wystarczająco bezczelna i nie akceptująca niczego poza własną kontrolą. I ta osoba znajduje pomoc w postaci dziesiątków parobków, setek opłaconych osób, przekazujących dalej informacje o rzekomym polepszeniu sytuacji. W Białorusi sytuacja nie ulega poprawie, brak jest jakichkolwiek kroków, które mogłyby to potwierdzić.

– W jaki sposób ta propaganda pracuje? Czy fakt istnienia na Białorusi więźniów sumienia pozwala przekonać zachodnich polityków i obywateli Białorusi, że jest inaczej niż jest?

Stanislau Szuszkiewicz: Dajmy na to Makiej, jest prawdziwym profesjonalistą. Z zawodu to specjalista wywiadu, co ewidentnie po nim widać, jednak to nadal wychowanek Łukaszenki. Służy tylko i wyłącznie Łukaszence. Mając do czynienia z takimi osobami, nie może być mowy o jakimkolwiek polepszeniu sytuacji praw człowieka. Ci ludzie, o których wspomniałem pogrzebali już dawno swoją wiarę w prawa człowieka. Europa nie powinna z nimi się kontaktować. Europa ma jednak stary problem, który już trzeci raz się powtarza. Najpierw Javier Solana i Benita Ferrero-Waldner przyjechali do Mińska. Tam ich obskakiwano i przekonywano i w końcu przekonano, by Europa nie stawiała żadnych warunków, że sytuacja się poprawia. Tymczasem  najzwyczajniej ich oszukano. Cywilizowani politycy nie oczekiwali, że na szczeblu władzy mogą ich w tak bezczelny i niedopuszczalny sposób okłamać, a teraz wszystko znów się powtarza. Co prawda, pojawiły się osoby – podstawione przez Mińsk, odpowiedzialne za okresowe komunikaty, informujące o tym, że więźniów politycznych w Białorusi nie ma. Tymczasem Łukaszenka nimi handlował, niektórych z nich być może nawet wypuszczą. Jednak jestem pewien, że taki Daszkiewicz nigdy nie zostanie zdrajcą, dlatego, że to porządny młody człowiek mający sumienie. Podobnie jak inni przeciwnicy rządzącego tym krajem, którzy powinni zostać uwolnieni. I nie tylko uwolnieni, oprócz tego należy ich również rehabilitować. Dopiero wówczas będzie można mówić o jakimkolwiek postępie na Białorusi.

– W jaki sposób sytuacja praw człowieka może zostać zmieniona? Czy społeczeństwo obywatelskie zdoła doprowadzić do uwolnienia więźniów politycznych w Białorusi?

Stanislau Szuszkiewicz: Społeczeństwo stać na konkretne działania. Niezależne media rzetelnie informują o sytuacji związanej z więźniami politycznymi. Informacje te niestety słabo docierają do szerszych mas na Białorusi. Państwowa propaganda ma o wiele szerszy wpływ, bezczelnie tłumiąc wszystkie niezależne media. Dlatego dotarcie do ludzi jest trudnym zadaniem. Wystarczy spytać w kraju kim jest Daszkiewicz, albo co spotkało Sannikowa? Kto wie, co dzieje się z tymi, których aresztowano? Prawie nikt nic o tym nie wie. Reżim izoluje od narodu tych, którzy za ten naród cierpią, dlatego trudno tu mówić o jakimkolwiek postępie. Dlatego to media powinny zostać głównymi czynnikami zmieniającymi sytuację. Jednak dziś na jedno niezależne źródło przypada minimum 25 egzemplarzy państwowej propagandy. W takich warunkach jest nadzwyczaj trudno podsycić naród do walki z reżimem, który w żaden sposób nie zasługuje na szacunek.

palitviazni.info

 

 

Зьвязаныя навіны:

Другие политические заключённые