Aleś Bialacki nie wierzy w swoje szybkie uwolnienie (zdjęcie)

Więzień polityczny i przewodniczący Centrum Praw Człowieka “Viasna” Aleś Bialacki nie wierzy w swoje szybkie uwolnienie.
Wspomniał o tym w swoim liście do Tamary Mackiewicz, zastępcy przewodniczącego Towarzystwa Szkolnictwa Białoruskiego. Jednakże Bialacki trzyma się dobrze, bez względu na niełatwe warunki panujące w kolonii karnej nr 2 w Bobrujsku, w tym ograniczenia widzeń.

Tamara Mackiewicz:

– Pisze: “Najprawdopodobniej przyjdzie mi posiedzieć co najmniej do jesieni, a może i dalej, a potem byle do dzwonka. Poza tym wszystko w porządku. Trzeba kierować myśli ku wieczności, doskonalić się wewnętrznie, wreszcie też i myśleć o Białorusi. A Pani wciąż pyta o zdrowie, czy plecy nie bolą. Wszystko jedno, boli, czy nie – brak mi Ojczyzny, jak pisał mój przyjaciel Eduard Akulin. Należy dniem i nocą “рабіць агледзіны”(obserwować), jak pisał nasz duchowy ojciec, Janka Kupała”.

Według relacji Tamary Mackiewicz, Aleś Bialacki nie należy do ludzi, których można łatwo złamać.

“Nawet jeśli mu ciężko, żartuje i wspiera nas z niewoli. To bardzo silny człowiek”.

W tym samym liście bojownik o prawa człowieka pisze, że przekazuje szkic swojej nowej książki “Асьвечаныя беларушчынай” (Oświecenie białoruszczyzny) do bezpłatnej dystrybucji wśród nauczycieli.

 


Tamara Mackiewicz.


List od Alesia Bialackiego.

racyja.com

Другие политические заключённые