Obrońcy praw człowieka uniknęli pułapki w procesie Hajdukowa

Dzisiejsza «Komsomolska Prawda» opublikowała Wywiad z Aleksandrem Sidorowiczem, pierwszym zastępcą prokuratora Okręgu Witebskiego, który uchylił rąbka tajemnicy w sprawie Andreja Hajdukowa.
Według słów rozmówcy KP, Hajdukou był zainteresowany współpracą z zagranicznymi służbami specjalnymi, szukał z nimi kontaktu, a białoruskie służby specjalne po prostu weszły do gry. «W sierpniu  2012 do służb specjalnych wpłynęła informacja robocza o tym, że obywatel Białorusi pragnie nawiązać kontakt z jedną ze służb specjalnych. Przygotował pismo – napisane po angielsku na adres CIA (służba, do której się zwrócił), a następnie po rosyjsku – w którym pisze o sobie. w liście tym znajdowały się również trzy zaszyfrowane warianty możliwego kontaktu z nim. Taki romantyczny styl został przez niego przyjęty», – przekazał KP prokurator.

Wywiad z Aleksandrem Sidorowiczem skomentował dla  “Radia Swaboda” politolog i obrońca praw człowieka, Jurij Czausou.

RS: Czy wywiad w KP z witebskim prokuratorem zmienia spojrzenie obrońców praw człowieka na sprawę Hajdukowa?

Czausou: Należy zwrócić uwagę, że to nie jest oficjalny komentarz służb specjalnych. Pozostaje kwestia tajności procesu. Ponadto, trudno wyciągać wnioski na podstawie nieoficjalnych komentarzy. Jednakże takie komentarze rzucają światło na przyczyny przekwalifikowania czynu z art. 356 (zdrada państwa) na art. 356.1.

RS: A co to światło wyjaśnia? On siedział długo. Mamy rozumieć, że przez cały ten okres nie byli w stanie określić kwalifikacji czynu?

Czausou: To normalne podejście naszych służb specjalnych – zatrzymać pod paragrafem, pozwalającym na trzymaniem pod aresztem do samego procesu, a w trakcie procesu przekwalifikować, jeśli nie uda się znaleźć dowodów. Właśnie o to trzeba specsłużby pytać – jeśli od początku nie było dowodów na zdradę państwa, to po co wszczynano śledztwo właśnie z tego paragrafu.

Mieliśmy podobny przypadek w  2006. Art. 193 (1) – o działalności organizacji nieformalnych – który nie daje możliwości aresztowania przed procesem. Zatem, przeciw «Partnerstwu» sprawa została wszczęta według art. 193, po czym w sądzie przekwalifikowano czyn na lżejszy. KGB mogło przetrzymywać Hajdukowa w areszcie, by skłonić go do przyznania się do innych przestępstw.

RS: W niedawnym «Praskim Akcencie» mówił Pan: «istnieje w strasburskim trybunale praktyka, w myśl której, jeśli służby specjalne powiadomione o przestępstwie dokonują jego prowokacji lub wspierają jego popełnienie, wówczas sprawcę należy uniewinnić». Białoruś nie podchodzi pod jurysdykcję Strasburga. Mimo to, czy z takim przypadkiem mamy tu do czynienia?

Czausou: Nie. Kwestia prowokacji służb specjalnych trafiła przed Trybunał w Strasburgu na podstawie skarg obywateli państw postsowieckich , głównie z Rosji i Ukrainy. Sprawa polegała na tym, że milicjanci zamiast zwalczać przestępstwa, aktywnie je prowokowali, by potem pociągać obywateli do odpowiedzialności. Stanowisko strasburskiego Trybunału jest następujące: w przypadku, gdy organy ochrony prawa współuczestniczą w jakiejkolwiek karnej aktywności, wiedząc o planowanej zmowie i towarzysząc sprawcom, wówczas nie jest to prowokacja. Inną sprawą jest, gdy organy ochrony prawa inicjują powstanie czynu przestępnego, oraz jego zamiar, jeśli przestępstwo nie byłoby możliwe bez ich udziału od samego początku, wówczas mamy do czynienia z prowokacją i jej ofiary powinny zostać uniewinnione.

W myśl komentarzy witebskiego prokuratora, w sprawie Hajdukowa służby specjalne dowiedziały się o działalności przestępnej  i włączyły się do gry.

RS: W tej samej audycji w«Praskim Akcencie» dziennikarz Siarhiej Sacuk rozpisał następujący scenariusz wypadków: «Władze prowokują obrońców praw człowieka do ogłoszenia Hajdukowa więźniem politycznym .  Potem… Potem władze udostępnią zupełnie nowe materiały dowodowe, według których Hajdukou będzie szpiegiem, a NIE więźniem sumienia. W ten sposób obrońcy praw człowieka po raz kolejny wyszliby na głupców». Białoruscy obrońcy praw człowieka już obwieścili go więźniem politycznym. Kolejnym krokiem był wywiad z witebskim prokuratorem w KP. Czy scenariusz Sacuka wypalił?

Czausou: Nie. Uwagi obrońców praw człowieka przede wszystkim dotyczyły tajności procesu sądowego, oraz kwalifikacji czynu wg art. 356 (1), użytej w celowo dwuznacznej interpretacji.

Porównując z prawodawstwem innych państw, białoruskie praw w tej kwestii nie wygląda najgorzej. KK Niemiec, do stwierdzenia popełnienia podobnego czynu, dopuszcza sam fakt podania do wiadomości obcego państwa lub jego pośrednika faktu własnej gotowości do współpracy agenturalnej. Białoruski kodeks nie jest tu najsurowszy, przeraża jedynie sposób w jaki się nim posługują, również przed sądem.

Co do uznania Hajdukowa za więźnia politycznego, to dla stosunków białorusko-europejskich największe znaczenie ma jednolite stanowisko społeczności międzynarodowej, przede wszystkim Amnesty International.  Amnesty International się nie określiła, co pozwoliło obrońcom praw człowieka uniknąć tej pułapki.

Takie sprawy wymagają dokładnej analizy i przede wszystkim weryfikacji przed sądem. Wniesiono skargę kasacyjną, być może zatem sprawę rozpatrzą ponownie.

Powstaje tu również kwestia nagłośnienia znanych, lub kontrowersyjnych spraw karnych przez media. Obrońcy praw człowieka wstrzymywali się od komentarzy do końca sprawy, a dziennikarze starali się ustosunkować do wyroku. Sądzę, że w świetle komentarzy w KP, władze będą miały dość rozumu, by sprawę kasacyjną rozpatrzyć przy otwartych drzwiach, co całą sprawę przedstawi w zupełnie innym świetle.

svaboda.org

 

Зьвязаныя навіны:

Другие политические заключённые