Jacek Saryusz – Wolski: Sytuacja więźniów politycznych na Białorusi jest istotnie newralgiczna

Do chwili całkowitego uwolnienia i rehabilitacji więźniów politycznych w Białorusi, nie można mówić o normalizacji stosunków na linii Bruksela – Mińsk. Poinformował Palitviazni.info Europoseł, członek delegacji ds kontaktów z Białorusią i wiceprezes Euronestu Jacek Saryusz-Wolski. Unia Europejska swego zdania nie zmieni.

Jacek Saryusz-Wolski: Sytuacja z więźniami politycznymi w Białorusi jest istotnie newralgiczna. To nie czas oczekiwania przez władze, aż Europa otworzy podwoje i by od tego momentu móc zacząć dialog z Zachodem. Oficjalne kontakty na linii Mińsk – Bruksela nie będą istnieć, dopóki więźniowie polityczni nie zostaną wypuszczeni. Nie tylko wypuszczenie więźniów politycznych ma być początkiem zmiany sytuacji. Do tego niezbędna będzie jeszcze ich całkowita rehabilitacja.

– Z jaką częstotliwością Europarlament uświadamia to Mińskowi?

Jacek Saryusz-Wolski: Obecnie Europarlament nie ma żadnych kontaktów z władzami tego kraju. Oczekuje się, że podczas listopadowego szczytu Partnerstwa Wschodniego w Wilnie pojawi się minister spraw zagranicznych Białorusi Uladzimir Makiej. Obecnie jedyne kontakty odbywają się na poziomie ambasady w Mińsku. Władze Białorusi wiedzą doskonale jakie jest nasze stanowisko. Niejeden raz było ono prezentowane przez Komisję Europejską i Parlament Europejski, co prawda jednostronnie.

– Czy można powiedzieć, że obecnie inicjatywa w kwestii układania stosunków z Unią Europejską leży po stronie Białorusi? Czy zamrażanie sankcji wobec ministra spraw zagranicznych Białorusi o tym świadczy? Czy oczekuje się od władz wzamian uwolnienia więźniów politycznych?

Jacek Saryusz – Wolski: Czekamy już od dość dawna na taki krok ze strony Mińska. Zamrożenie sankcji wobec Makieja nie oznacza tu zmian w naszych oczekiwaniach . Uwolnienie wszystkich więźniów politycznych w państwie jest punktem podstawowym. Co do sankcji, to po prostu posunięcie natury technicznej. Z pewnych przyczyn nie możemy bezpośrednio właściwie i owocnie rozmawiać z władzami tego kraju. Ale jeszcze w czasach, gdy ministrem spraw zagranicznych był Siarhiej Martynau, praktyką ogólną w Unii Europejskiej stało się rozmawianie, a ściślej utrzymywanie kontaktów z tą rangą właśnie na takim szczeblu. Zatem podsumowując, sankcje zostały wstrzymane nie wobec człowieka – Uladzimira Makieja, a wobec urzędnika, pośredniczącego w realizacji roszczeń w zakresie doprowadzania do w pełni wartościowego dialogu. Czy to przyniesie efekty, czy więźniowie polityczni zostaną wypuszczeni? My tego chcemy, do tego w ostatecznym rozrachunku zmierzając. O takim finale jednak można mówić dopiero potem. Póki co widzimy, że sytuacja z prawami człowieka nie ulega zmianom, a nawet się pogarsza.

– Dlaczego uważa Pan, że władze Białorusi nie spieszą się do normalizacji dialogu z Unią Europejską, dlaczego nie wysłuchują żądań?

Jacek Saryusz – Wolski: Po pierwsze, oficjalny Mińsk nie rozumie co traci! Po drugie, wydaje mi się, że Łukaszenka ma w Białorusi nadal dość wysokie poparcie, stąd nie ma on konieczności robić podobnych gestów w stronę UE. Stąd widzimy taki taniec na linie pomiędzy Moskwą a Brukselą przy braku woli zmiany takiej polityki. To swoista filozofia życia, lub przeżycia politycznego reżimu.

palitviazni.info

 

Зьвязаныя навіны:

Другие политические заключённые